Wstępniak 07/2018

Magda Guziak NowakJesz­cze kil­ka­dzie­siąt lat te­mu ni­ko­mu nie przy­szło­by do gło­wy, że moż­na ad­op­to­wać dziec­ko wiel­ko­ści głów­ki od szpil­ki. Tym­cza­sem to praw­da. Są pa­ry de­cy­du­ją­ce się na przy­ję­cie za­mro­żo­ne­go dziec­ka-za­rod­ka, po­czę­te­go me­to­dą in vi­tro i ma­ją­ce­go in­nych ro­dzi­ców bio­lo­gicz­nych, któ­rzy już go nie chcą. Ad­op­cja pre­na­tal­na po­le­ga na prze­nie­sie­niu go do ma­ci­cy mat­ki, gdzie bę­dzie mo­gło się roz­wi­jać, a za dzie­więć mie­się­cy na­ro­dzić. Choć nie­któ­rzy bio­ety­cy kry­ty­ku­ją ta­ką for­mę ad­op­cji ja­ko al­ter­na­ty­wę dla in vi­tro, Ko­ściół na­ucza, że to szla­chet­na ini­cja­ty­wa, bę­dą­ca wy­ni­kiem ogrom­nej mi­ło­ści do ży­cia po­czę­te­go. Jak w „zwy­kłej” ad­op­cji ro­dzi­ce przyj­mu­ją pod swój dach dziec­ko, któ­re z ge­ne­tycz­ne­go punk­tu wi­dze­nia, jest dla nich ob­ce, tak sa­mo tu­taj. Z tą róż­ni­cą, że tam­ta ad­op­cja fa­cho­wo na­zy­wa się po­st­na­tal­na (czy­li po na­ro­dze­niu) a ta pre­na­tal­na (czy­li przed na­ro­dze­niem). Kry­ty­kom ad­op­to­wa­nia dzie­ci-em­brio­nów (moż­na ich spo­tkać tak­że w śro­do­wi­sku ko­ściel­nym) trze­ba jesz­cze przy­po­mnieć, że Ko­ściół przy­zna­je nie­zby­wal­ną god­ność każ­de­mu po­czę­te­mu ist­nie­niu.

Nie wia­do­mo, ja­ka jest ska­la zja­wi­ska ad­op­cji pre­na­tal­nej. To ta­jem­ni­ca kli­nik in vi­tro, któ­re nie dzie­lą się ta­ki­mi da­ny­mi. Wia­do­mo na­to­miast, że cią­gle zbyt ma­ło się o niej mó­wi.

 

 

Mag­da Gu­ziak-No­wak

re­dak­tor na­czel­ny