Jola Tęcza-Ćwierz

Moab to hi­sto­ryczna kra­ina nad Mo­rzem Mar­twym, na te­re­nie dzi­siej­szej Jor­da­nii. W sta­ro­żyt­no­ści miesz­kali tam Mo­abici, lud pod­bity przez woj­ska izra­el­skie. To na­ród, który po­wstał z ka­zi­rod­czego związku Lota z jego dwoma cór­kami. Ży­dom nie wolno było wcho­dzić w żadne re­la­cje z Mo­abi­tami a na­wet się z nimi kon­tak­to­wać. Moab był po­twor­nym miej­scem do ży­cia. Do­wo­dem na to jest główne bó­stwo, któ­remu od­da­wano tam cześć – Ke­mosz. Wie­rzono, że bo­żek nie­ustan­nie chce ludz­kiego ży­cia, naj­le­piej świe­żego i nie­win­nego. Dla­tego skła­dano mu w ofie­rze ma­lut­kie dzieci, nie­mow­lęta. Był wiecz­nie nie­za­spo­ko­jony, cią­gle po­trzeba było no­wych do­staw „po­karmu”. Ry­tu­al­nym mor­der­stwom nie było końca. Po­wie­dzieć o Mo­abie, że był kra­iną okrut­nej śmierci to mało.

Czemu o tym pi­szę? Prze­cież to ta­kie okrutne i tak od­le­głe od na­szego świata. Mam jed­nak prze­ko­na­nie, że te słowa opi­sują to, gdzie i jak ży­jemy w XXI w. I nie cho­dzi mi o fakt, że na świe­cie są wojny, w któ­rych śmierć po­no­szą także małe dzieci. Że w wielu kra­jach pa­nuje głód, któ­rego ofia­rami są naj­mniejsi. Cho­dzi mi o prze­ra­ża­jącą skalę abor­cji. WHO po­daje, że rocz­nie na ca­łym świe­cie wy­ko­nuje się 56 mi­lio­nów abor­cji! W UE rocz­nie prze­pro­wa­dza się po­nad mi­lion za­bie­gów prze­rwa­nia ciąży. Te dane są prze­ra­ża­jące. Abor­cja jest jak współ­cze­sny Kemosz.

W tym nu­me­rze „Drogi” po­dej­mu­jemy te­mat obrony ży­cia czło­wieka. Pu­bli­ku­jemy świa­dec­twa mał­żeństw, które nie mo­gły zo­stać bio­lo­gicz­nymi ro­dzi­cami, któ­rych dzieci uro­dziły się chore lub zmarły wkrótce po na­ro­dze­niu. Przy­po­mi­namy, że ży­cie każ­dego z nas roz­po­częło się w chwili po­czę­cia. Po­ka­zu­jemy, jak prze­bie­gał nasz roz­wój pło­dowy. Za­chę­camy także do włą­cze­nia się w ak­cje pro-life, któ­rych jest wiele w ca­łej Polsce.

Po­pa­trzmy na przy­kład Je­zusa i Ma­ryi. Matka Boża, mimo bar­dzo trud­nych oko­licz­no­ści i wa­run­ków ma­te­rial­nych, zde­cy­do­wała się na uro­dze­nie dziecka. Mówi o tym prze­piękna piosenka:

Ma­rio, czy już wiesz, kim okaże się Twój syn, Twój mały chłopiec?

Ma­rio, czy Ty wiesz, że te stópki dwie po wo­dzie będą kroczyć?

Czy Ty wiesz, że ta mała dłoń po­wstrzyma wielki wiatr?

Że da­łaś ży­cie Temu, kto To­bie ży­cie da?

 

Jola Tęcza-Ćwierz

p.o. re­dak­tora naczelnego

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: