Jola Tęcza-Ćwierz

Pu­sty­nia to nie miej­sce dla czło­wieka: piach albo skały, su­chy wiatr, upał. Mo­zaika ka­mie­ni­stych pa­gór­ków, piasz­czy­stych wydm, sa­mot­nych wzgórz i sło­nych je­zior. Miej­sce pra­wie bez ży­cia. Nie­liczne ro­śliny, które tu ro­sną, nie da­dzą ci owo­ców, nie rzucą cie­nia, nie osło­nią przed wia­trem. Tylko kłują... Je­żeli nie za­bie­rzesz ze sobą wody i żyw­no­ści – nie prze­ży­jesz. Pu­stynny piach nie po­wie ci, gdzie znaj­dziesz ży­cio­dajny stru­mień, oazę, ani jak się wy­do­stać z oto­cze­nia wydm.

To zu­peł­nie nie nasz świat. My je­ste­śmy przy­zwy­cza­jeni do kli­ma­ty­za­cji. Nie zno­simy trud­nych wa­run­ków. Ucie­kamy od wy­siłku. Tym­cza­sem pu­sty­nia nie może nam nic dać. Pu­sty­nia może nas je­dy­nie pochłonąć...

Jed­nak to wła­śnie na pu­styni Bóg prze­mó­wił do czło­wieka. Stwórca wy­brał pu­sty­nię, po­nie­waż tam było Mu naj­ła­twiej nas „zła­pać”. Do­piero tam może być z nami sam na sam. A my z Nim. Po­myśl: Wszech­moc­nemu naj­ła­twiej roz­ma­wiać ze sła­bym czło­wie­kiem na pu­styni! Nie cho­dzi oczy­wi­ście o wy­jazd na Sa­harę czy Pu­sty­nię Gib­sona. Przede wszyst­kim cho­dzi o to, by – jak pi­sze Mar­cin No­wak – włą­czyć tryb of­fline. To czas, kiedy je­ste­śmy tylko dla Boga, otwarci na Jego głos. Dia­log z Bo­giem jest wy­ma­ga­jący, wpro­wa­dza nas w nie­znane. Chcesz zbli­żyć się do Niego? Wiedz, że ska­zu­jesz się na prze­ży­cie pu­styni wy­cze­ki­wa­nia, ci­szy, nie­pew­no­ści, sa­mot­no­ści. Ale w ta­kich wa­run­kach mamy szansę usły­szeć Boga.

W tym nu­me­rze „Drogi” pro­po­nu­jemy kilka miejsc, w któ­rych można spo­tkać ci­szę. Je­śli zde­cy­du­jesz się na udział w pu­styn­nej przy­go­dzie, od­kry­jesz ta­jem­nicę mo­dli­twy. Mo­dli­twa to jak cho­dze­nie po pu­styni. Bywa, że na efekty trzeba cze­kać długo. Na­ród Wy­brany błą­dził po niej przez czter­dzie­ści lat, ale w końcu do­tarł do Ziemi Obiecanej.

Jola Tęcza-Ćwierz

p.o. re­dak­tora naczelnego

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: