Warto chodzić na WDŻ!

Wy­cho­wa­nie do ży­cia w ro­dzi­nie (WDŻ) to szkol­ny, ale nie­obo­wiąz­ko­wy przed­miot. Bez ocen, więc nie pod­cią­gnie śred­niej. Czy mi­mo to dasz się na­mó­wić na roz­mo­wy o pa­sjach, ma­rze­niach i pierw­szych związ­kach?

De­kla­ra­cję uczęsz­cza­nia (lub nie) na WDŻ trze­ba pod­pi­sać na po­cząt­ku wrze­śnia. W wie­lu szko­łach za­ję­cia te od­by­wa­ją się na pierw­szej lub ostat­niej lek­cji, gdy al­bo chcia­ło­by się po­spać, al­bo iść już do do­mu... Mi­mo to wie­lu uczniów cho­dzi na nie z przy­jem­no­ścią. I mó­wią, że war­to.

foto_01-01_17-2015

Na „czwó­rę”

Że­by nie by­ło, że to sło­wa bez po­kry­cia, rzu­ci­my kil­ko­ma licz­ba­mi. Jak pew­nie wie­cie, za kształt pol­skie­go sys­te­mu edu­ka­cji od­po­wia­da Mi­ni­ster­stwo Edu­ka­cji Na­ro­do­wej (MEN).

To ono de­cy­du­je o tym, ile jest pol­skie­go, ma­te­ma­ty­ki i wf-u, ile spraw­dzia­nów moż­na mieć w jed­nym ty­go­dniu, ja­kie lek­tu­ry trze­ba prze­czy­tać itd.

MEN po­sta­no­wił spraw­dzić, czy lek­cje WDŻ, któ­re od­by­wa­ją się w na­szych szko­łach od 1998 r., po­do­ba­ją się uczniom i są dla nich przy­dat­ne. Ba­da­nia w tym za­kre­sie zle­cił In­sty­tu­to­wi Ba­dań Edu­ka­cyj­nych, któ­ry w lip­cu br. przed­sta­wił wy­ni­ki. Oka­zu­je się, że w prze­szło­ści (w gim­na­zjum) na za­ję­cia uczęsz­cza­ło 87 proc. dzi­siej­szych 18-lat­ków. Aż 62 proc. gim­na­zja­li­stów i 71 proc. uczniów szkół po­nad­gim­na­zjal­nych oce­ni­ło WDŻ co naj­mniej na „czwór­kę”. Że­by nie by­ło cu­kier­ko­wo – ja­sne, na pew­no są szko­ły, w któ­rych za­ję­cia te są ma­ło cie­ka­we.

Wie­le jed­nak za­le­ży od współ­pra­cy na­uczy­cie­la i… uczniów.

Roz­mo­wy o ży­ciu

Pa­ni Ka­ta­rzy­na Świe­rzew­ska jest na­uczy­ciel­ką WDŻ w gim­na­zjum w Kra­ko­wie. Prze­ko­nu­je, że za­ję­cia in­spi­ru­ją do roz­mów z ró­wie­śni­ka­mi i ro­dzi­ca­mi, a przede wszyst­kim do za­sta­no­wie­nia się nad tym:

  • jak chcę, by wy­glą­dał mój zwią­zek z dru­gą oso­bą?
  • kim chcę być w przy­szło­ści?
  • co chcę ro­bić za kil­ka lat?
  • ja­kie mam pa­sje, w czym je­stem do­bry i co spra­wia mi w ży­ciu fraj­dę?

Prze­ko­nu­je, że WDŻ to nie tyl­ko roz­mo­wy o za­ko­cha­niu, sek­su­al­no­ści i związ­kach. – To tak­że czas na po­ga­węd­ki o roz­wo­ju oso­bi­stym, ma­rze­niach, po­my­słach na swo­je ży­cie, czas, by się „wy­ga­dać”. To z jed­nej stro­ny kon­kret­na wie­dza, a z dru­giej otwar­cie się na głos ucznia, wy­słu­cha­nie go i doj­ście do wspól­nych wnio­sków – za­pew­nia pa­ni Ka­sia.

 

Mag­da Gu­ziak-No­wak

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.