Trzecia płeć: nowa utopia lewicy

Z ks. Mar­kiem Dzie­wiec­kim roz­ma­wia Ka­je­tan Raj­ski

Śro­do­wi­ska le­wi­co­we no­to­rycz­nie pro­mu­ją te­zę o ist­nie­niu tzw. „trze­ciej płci”. Co mo­że Ksiądz – ja­ko psy­cho­log – po­wie­dzieć o tej pro­pa­gan­dzie?

Te­go ty­pu in­do­kry­na­cja po­twier­dza fakt, że śro­do­wi­ska le­wi­co­we opie­ra­ją swo­je pro­gra­my na fik­cjach i ide­olo­giach, któ­re są ode­rwa­ne od rze­czy­wi­sto­ści. Le­wi­ca spe­cja­li­zu­je się w pro­pa­go­wa­niu kłamstw i dą­ży do za­krzy­cze­nia rze­czy­wi­sto­ści. Tak by­ło w przy­pad­ku le­wi­co­wej Re­wo­lu­cji Fran­cu­skiej i bol­sze­wic­kiej Re­wo­lu­cji Paź­dzier­ni­ko­wej. Za pięk­ny­mi ha­sła­mi o rów­no­ści, wol­no­ści i bra­ter­stwie kry­ło się lu­do­bój­stwo i okru­cień­stwo na nie­zna­ną do­tąd ska­lę. W każ­dej epo­ce le­wi­ca za­kła­da, że lu­dzie nie mo­gą być szczę­śli­wi ra­zem i dla­te­go mu­szą ze so­bą wal­czyć, na przy­kład pra­co­bior­ca z pra­co­daw­cą, ko­bie­ta z męż­czy­zną, ro­dzi­ce ze swo­imi nie­na­ro­dzo­ny­mi dzieć­mi.

foto_01-01_21-2014

Obec­nie le­wi­ca „uwłasz­czy­ła sięˮ kosz­tem spo­łe­czeń­stwa. Nie in­te­re­su­je się już lo­sem lu­dzi bied­nych, bez­ro­bot­nych, cho­rych, wy­klu­czo­nych spo­łecz­nie. W tej sy­tu­acji tak zwa­na „no­wa” le­wi­ca po­szu­ka­ła so­bie no­we­go „pro­le­ta­ria­tu”, Tym no­wym „pro­le­ta­ria­tem” sta­li się lu­dzie, któ­rzy ma­ją po­waż­ne pro­ble­my z wła­sną płcią i sek­su­al­no­ścią, na przy­kład ho­mo­sek­su­ali­ści, trans­we­sty­ci, fe­mi­nist­ki, ero­to­ma­ni czy ci, któ­rzy chwa­lą się swo­ją roz­wią­zło­ścią, po­gar­dą dla czy­sto­ści, wier­no­ści, mał­żeń­stwa, dzie­ci. Le­wi­ca uda­je, że bro­ni te­go ty­pu lu­dzi przed „prze­śla­do­wa­niem”. W rze­czy­wi­sto­ści po­więk­sza je­dy­nie ich ży­cio­we trud­no­ści, gdyż za­bu­rze­nia i wy­uz­da­nie uka­zu­je ja­ko „ide­ał”. W kon­se­kwen­cji śro­do­wi­ska le­wi­co­we pro­wa­dzą do sy­tu­acji, w któ­rej wie­lu lu­dzi łu­dzi się, że bę­dą szczę­śliw­si, gdy za­czną uda­wać, że są in­nej płci niż w rze­czy­wi­sto­ści.

Za­łóż­my, że w cią­gu naj­bliż­szych lat fik­cja o ist­nie­niu „trze­ciej płci” zo­sta­nie już w peł­ni usank­cjo­no­wa­na praw­nie. Jak Ksiądz przy­pusz­cza, ja­kie skut­ki spo­łecz­ne coś ta­kie­go bę­dzie ze so­bą nio­sło?

Je­śli do te­go doj­dzie, to bę­dzie­my ży­li w jesz­cze więk­szej fik­cji niż w cza­sie dyk­ta­tu­ry ko­mu­ni­stycz­nej. Ko­mu­ni­ści wpro­wa­dza­li fik­cyj­ny po­kój, fik­cyj­ną spra­wie­dli­wość spo­łecz­ną, fik­cyj­ną wol­ność, fik­cyj­ny do­bro­byt, fik­cyj­ny po­stęp, fik­cyj­ne szczę­ście. Ich współ­cze­śni na­stęp­cy usi­łu­ją wpro­wa­dzić fik­cyj­ną płeć, a w kon­se­kwen­cji do­pro­wa­dzić do po­ja­wie­nia się za­bu­rzo­nych re­la­cji mię­dzy­ludz­kich na wiel­ką ska­lę. To do­pro­wa­dzi do upad­ku ca­łych spo­łe­czeństw i do dra­ma­tycz­nych trud­no­ści w re­la­cji męż­czy­zna – ko­bie­ta. Ide­olo­gie le­wi­co­we za­wsze obie­cu­ją szczę­ście i za­wsze pro­wa­dzą do wiel­kie­go cier­pie­nia. Lu­dzie le­wi­cy to mi­strzo­wie ma­ni­pu­la­cji.

Jak ukształ­to­wa­ne pod wzglę­dem psy­chicz­nym i du­cho­wym bę­dą dzie­ci, któ­re wy­cho­wy­wa­ne zo­sta­ną przez trans­sek­su­ali­stów?

Nie mo­że być do­brym wy­cho­waw­cą ktoś, kto ma trud­no­ści z sa­mym so­bą, kto jest w kon­flik­cie z wła­snym cia­łem, z wła­sną toż­sa­mo­ścią, kto wie­rzy w to, że bę­dzie szczę­śliw­szy wte­dy, gdy uzna, że jest kimś in­nym, niż jest. Dzie­ci ro­dzą się ja­ko chłop­cy i dziew­czyn­ki. Po­trze­bu­ją wy­cho­waw­ców, któ­rzy cie­szą się swo­ją płcią i któ­rzy bu­du­ją trwa­łe, ra­do­sne wię­zi z oso­ba­mi dru­giej płci. Po­trze­bu­ją ro­dzi­ców i wy­cho­waw­ców, któ­rzy cie­szą się cia­łem i wro­dzo­ny­mi pre­dys­po­zy­cja­mi psy­cho­spo­łecz­ny­mi. Tyl­ko przy ta­kich wy­cho­waw­cach chłop­cy i dziew­czyn­ki mo­gą cie­szyć się wła­sną płcią i uczyć się mi­ło­ści do osób dru­giej płci.