Szkoła modlitwy. Kiedy się modlić?

Dzi­siej­szy od­ci­nek szko­ły mo­dli­twy jest ści­śle zwią­za­ny z po­przed­nim, w któ­rym mó­wi­li­śmy o umie­jęt­no­ści sku­pie­nia. W sku­pie­niu cho­dzi o to, aby jak naj­le­piej wy­ko­rzy­stać da­ny nam przez Bo­ga czas.

foto_01-02_04-2015

Czas jest jed­nym z naj­cen­niej­szych i naj­bar­dziej ulot­nych da­rów Bo­żych. Tak na­praw­dę do dys­po­zy­cji ma­my tyl­ko tę jed­ną chwi­lę. W niej de­cy­du­je się, ja­kim czło­wie­kiem je­stem. Chwi­la po­przed­nia już mi­nę­ła, nie wró­ci. Chwi­la na­stęp­na do­pie­ro na­dej­dzie „za chwi­lę”. (Dla­te­go też nie war­to mar­twić się za du­żo i prze­szło­ścią, i przy­szło­ścią – wiel­cy świę­ci za­wsze tak za­le­ca­li. Mó­wił o tym też wy­raź­nie sam Je­zus, gdy na­uczał „Nie mar­tw­cie się zbyt­nio o ju­tro. Dość ma dzień swo­jej bie­dy”). Do­dat­ko­wo czas jest do­stęp­ny tyl­ko w tym ży­ciu, tyl­ko w tym świe­cie. W wiecz­no­ści nie ma cza­su. Pan Bóg nie jest ogra­ni­czo­ny cza­sem, jest po­nad nim. Dla Nie­go wszyst­ko dzie­je się w wiecz­nym „te­raz”. Wi­dzi jed­no­cze­śnie ca­łą prze­szłość, te­raź­niej­szość i przy­szłość.

Pan Bóg wo­bec nas jest bar­dzo „punk­tu­al­ny”. Przy­cho­dzi ze swo­ją ła­ską tu i te­raz. Ta, któ­ra jest przy­go­to­wa­na na ten dzień, już się ni­gdy nie po­wtó­rzy. War­to o tym pa­mię­tać. Nie­któ­rzy księ­ża ma­ją pięk­ny zwy­czaj na po­cząt­ku Mszy św. – za­pra­sza­ją wier­nych do sko­rzy­sta­nia z tych łask, któ­re są prze­zna­czo­ne na tę kon­kret­ną go­dzi­nę. Jest oczy­wi­ste, że „czas” na te ła­ski jest tyl­ko do koń­ca Mszy św. Po ro­ze­sła­niu ta­kie sa­me da­ry już ni­gdy się nie po­wtó­rzą. Oczy­wi­ście, hoj­ność Bo­ża jest ogrom­na. Pan Bóg nam po­mo­że i przy­go­tu­je no­we da­ry. Ale ta­kich sa­mych już nie. W wiecz­no­ści bę­dzie­my od­po­wie­dzial­ni za ich wy­ko­rzy­sta­nie lub zmar­no­wa­nie.

Po tym przy­dłu­gim wstę­pie wi­dać już ja­sno, że sku­pie­nie i twór­cze wy­ko­rzy­sta­nie cza­su na mo­dli­twę ma ka­pi­tal­ne zna­cze­nie. Przede wszyst­kim umoż­li­wia czło­wie­ko­wi wej­ście w re­al­ny kon­takt z Bo­giem. Ten kon­takt od­by­wa się w cza­sie. Od­po­wied­nie wy­ko­rzy­sta­nie cza­su na mo­dli­twę po­ma­ga po­rząd­ko­wać ży­cie, chro­ni od wie­lu za­ła­mań, nie­po­ko­jów, nie­pew­no­ści. Oszczę­dza wie­lu środ­ków, po­wta­rza­nia wszyst­kie­go od no­wa wie­le ra­zy.

ks. Piotr Wró­bel

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi” 4/2015. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.