Rozważnie czy romantycznie?

Chce­cie bu­do­wać re­la­cję zgod­nie z Bo­ży­mi przy­ka­za­nia­mi. Czy po­zo­sta­je wam tyl­ko twar­de stą­pa­nie po zie­mi, a o tym, co ro­man­tycz­ne, trze­ba za­po­mnieć?

Mi­łość to nie uczu­cie, to stan wo­li. Mi­łość to od­po­wie­dzial­ność. Mi­łość ma być czy­sta, trze­ba uwa­żać, że­by nie zgrze­szyć. Je­śli wpad­nie­my w ta­ki spo­sób my­śle­nia, za­cznie­my po­ru­szać się w wą­skim świe­cie na­ka­zów i za­ka­zów. Oka­że się, że to, co ma słu­żyć na­sze­mu szczę­ściu, sta­je się cię­ża­rem. Tym­cza­sem dzię­ki wie­rze mo­że­my za­cho­wać zdro­wy roz­są­dek, na­wet gdy się za­ko­cha­my. A jed­no­cze­śnie mo­gą dojść do gło­su pra­gnie­nia ukry­te naj­głę­biej w na­szych ser­cach.

foto_01-02_12-2014

Wiel­ki Ro­man­tyk

Bóg stwo­rzył nas z mi­ło­ści. Nie mu­siał, ale chciał po­dzie­lić się tym, że ko­cha. Dał nam wol­ną wo­lę po to, że­by­śmy mo­gli od­po­wie­dzieć Mu mi­ło­ścią, je­śli te­go ze­chce­my. Stwo­rzył nas tak, że bez mi­ło­ści schnie­my. Wy­star­czy po­pa­trzeć na dzie­ci. Po­zba­wio­ne jej sta­ją się apa­tycz­ne lub agre­syw­ne, ich roz­wój jest za­bu­rzo­ny. Te, któ­re ma­ją jej du­żo, roz­kwi­ta­ją.

Bo­ża lo­gi­ka to mi­łość. Je­go przy­ka­za­nia ma­ją nas do­pro­wa­dzić do te­go, by­śmy umie­li le­piej ko­chać. W stwo­rze­niu nas z mi­ło­ści i dla mi­ło­ści dał nam też sie­bie na­wza­jem, ko­bie­tę i męż­czy­znę. Wlał w na­sze ser­ca ta­kie pra­gnie­nia, któ­re po­mo­gą nam zre­ali­zo­wać je­go plan, je­śli za ni­mi po­dą­ży­my. Opi­su­je je John El­dred­ge w książ­ce „Dzi­kie ser­ce. Tę­sk­no­ty mę­skiej du­szy” oraz ze swą żo­ną Sta­si w książ­ce „Urze­ka­ją­ca”.

Po­wiedz mi, cze­go pra­gniesz

We­dług Eldredge’a w ser­cu każ­de­go męż­czy­zny tli się gwał­tow­ność, dzi­kość i pra­gnie­nie na­mięt­no­ści. Moż­na żyć i nie do­pusz­czać do sie­bie tych pra­gnień, ale wte­dy ja­kaś część w nas po­zo­sta­je mar­twa. Przy­glą­da­jąc się te­mu, co tak waż­ne dla mę­skiej du­szy, au­tor „Dzi­kie­go ser­ca” wy­mie­nia 3 po­trze­by męż­czy­zny. Pierw­sza: sto­czyć bi­twę, czy­li za­an­ga­żo­wać się w wal­ce o ja­kąś war­tość. Znaj­du­je tu uj­ście agre­syw­na część mę­skie­go ser­ca. Dru­ga: prze­żyć przy­go­dę, czy­li do­świad­czyć swo­jej si­ły, opa­no­wać coś dzi­kie­go i nie­okieł­zna­ne­go, po­dą­żyć nie­zna­ną ścież­ką. Trze­cia: ura­to­wać Pięk­ną. Dla nie­mal wszyst­kich wiel­kich bo­ha­te­rów in­spi­ra­cją by­ła ich uko­cha­na. Męż­czy­zna nie chce po pro­stu wal­czyć, chce wal­czyć dla uko­cha­nej ko­bie­ty.

Z mę­ski­mi pra­gnie­nia­mi ko­re­spon­du­je to, co wpi­sa­ne w ko­bie­ce ser­ca. Zda­niem Joh­na i Sta­si ko­bie­ta chce, by o nią wal­czo­no, chce uczest­ni­czyć w przy­go­dzie i wresz­cie chce, by ktoś od­krył jej pięk­no. Głę­bo­ko w ko­bie­cym ser­cu ukry­te jest pra­gnie­nie, by ktoś o nią za­wal­czył, by by­ła upra­gnio­na, by ktoś się o nią sta­rał. Też chce prze­żyć przy­go­dę, je­śli nie sa­ma, to u bo­ku męż­czy­zny. Chce też uwie­rzyć, że ma w so­bie au­ten­tycz­ne pięk­no. Chce, by ktoś to w niej zo­ba­czył i za­chwy­cił się.

Zew przy­go­dy

Każ­dy i każ­da z nas mo­że od­po­wie­dzieć so­bie sam na py­ta­nie, na ile pra­gnie­nia „Dzi­kie­go ser­ca” i „Urze­ka­ją­cej” są nam bli­skie. A je­śli są, to jak je re­ali­zu­je­my? Pro­po­zy­cja, ja­ką nam skła­da Bóg: mał­żeń­stwo jed­nej ko­bie­ty z jed­nym męż­czy­zną, od­po­wie­dzial­ność za sie­bie i otwar­tość na dzie­ci mo­że nam po­móc je zre­ali­zo­wać. Cze­ka nas wal­ka z tym, co mó­wi świat lub z prze­ciw­no­ścia­mi. Ale ma­my przy so­bie uko­cha­ną oso­bę, z któ­rą mo­że­my prze­żyć na­szą przy­go­dę, o któ­rą mo­że­my wal­czyć / któ­ra o nas za­wal­czy, któ­rej pięk­no bę­dzie­my od­kry­wać / któ­ra od­kry­je na­sze pięk­no. Tyl­ko od nas za­le­ży, czy bę­dzie­my ugi­nać się pod cię­ża­rem za­ka­zów, czy ru­szy­my na spo­tka­nie przy­go­dy.

 

Mag­da­le­na Urlich