Projekt z pomysłem

Z Ja­gą Mącz­ką, gra­fi­kiem, roz­ma­wia Jo­la Tę­cza-Ćwierz

Jak za­czę­ła się Pa­ni przy­go­da z gra­fi­ką kom­pu­te­ro­wą?

– Po Aka­de­mii Sztuk Pięk­nych za­ję­łam się ma­lar­stwem. Mia­łam pra­cow­nię, a sztu­ka mnie po­chła­nia­ła. Cho­ro­ba mę­ża spo­wo­do­wa­ła, że mu­sia­łam zmo­bi­li­zo­wać się do bar­dziej kon­kret­nej pra­cy. W cza­sie stu­diów uni­ka­łam gra­fi­ki, ale los spra­wił, że sta­ła się mo­ją dru­gą pa­sją.

Ja­ka jest Pa­ni ulu­bio­na dzie­dzi­na gra­fi­ki kom­pu­te­ro­wej?

– Za­czę­łam od gra­fi­ki książ­ko­wej, pro­jek­to­wa­nia okła­dek, pla­ka­tów. Do dziś do­brze się w tym czu­ję. Lu­bię ro­bić fol­de­ry, ca­ło­ścio­we opra­co­wa­nia. Ta for­ma gra­fi­ki naj­bar­dziej mi od­po­wia­da. Ma­lar­stwo da­je wol­ność ab­so­lut­ną, jest sztu­ką sa­mą w so­bie. W niej moż­na się bez­gra­nicz­nie wy­po­wia­dać. Gra­fi­ka ogra­ni­cza. Kon­kret­ne te­ma­ty, lu­dzie, z któ­ry­mi pra­cu­ję, wy­daw­cy, au­to­rzy – wszyst­ko to w pew­nym sen­sie na­rzu­ca kie­ru­nek.

foto_01-03_20-2017

Czy trud­no by­ło po­znać taj­ni­ki te­go za­wo­du, np. pro­gra­my kom­pu­te­ro­we?

– Po­ru­szam się w nich od lat, jed­nak pro­gra­my nie­ustan­nie się ak­tu­ali­zu­ją i cią­gle mu­szę się do­kształ­cać, spe­cja­li­zo­wać, czy­tać i prze­glą­dać spe­cja­li­stycz­ne pe­rio­dy­ki, aby być w zgo­dzie z dru­kar­nia­mi, wy­daw­ca­mi, za­mó­wie­nia­mi i po­trze­ba­mi klien­tów.

Z ja­kich pro­jek­tów jest Pa­ni naj­bar­dziej dum­na?

– Ni­gdy nie czu­ję się dum­na z żad­ne­go pro­jek­tu. Je­stem bar­dziej lub mniej z nie­go za­do­wo­lo­na. Prze­ra­biam swo­je pra­ce do ostat­nie­go mo­men­tu. Za­wsze jest coś, co mo­gła­bym zmie­nić, udo­sko­na­lić, prze­ro­bić. Twór­ca two­rzy, czy­li wy­my­śla od no­wa. Ni­gdy nie uwa­ża­łam, że zro­bi­łam ja­kieś wiel­kie dzie­ło, po pro­stu od­ra­biam za­da­ną lek­cję.

Jak­by Pa­ni opi­sa­ła prze­bieg pra­cy nad pro­jek­tem?

– Bar­dzo róż­nie się to od­by­wa. Są klien­ci, z któ­ry­mi pra­cu­je się zna­ko­mi­cie i ta­cy, z któ­ry­mi współ­pra­ca jest trud­na. Lu­bię, gdy ma­te­riał ilu­stra­cyj­ny i me­ry­to­rycz­ny jest do­brze przy­go­to­wa­ny. Zdję­cia, ilu­stra­cje, fo­to­gra­fie od ra­zu usta­wia­ją pro­jekt, je­go ko­lor, po­mysł. Je­śli pra­cu­ję z oso­bą otwar­tą, wszyst­ko idzie zna­ko­mi­cie. Pro­jek­tu­jąc np. okład­kę książ­ki, mu­szę prze­czy­tać ja­kąś jej część. Tym bar­dziej, że ro­bię róż­ne książ­ki: na­uko­we, be­le­try­sty­kę, po­wie­ści. Mu­szę prze­czy­tać i zro­zu­mieć. Zda­rza się, że wy­daw­cy zo­sta­wia­ją mi wol­ną rę­kę, ale by­wa i tak, że mam kon­kret­ne wy­tycz­ne, któ­re mu­szę zre­ali­zo­wać. Czę­sto do­sta­ję tak­że uwa­gi au­to­rów, z któ­ry­mi wy­daw­ca kon­sul­tu­je mo­je po­my­sły.

Czy zda­rza się, że bra­ku­je Pa­ni in­spi­ra­cji? Czy ma Pa­ni ja­kieś spo­so­by na po­bu­dze­nie kre­atyw­no­ści?

– Nie cze­kam na we­nę, któ­ra przy­cho­dzi i roz­ja­śnia umysł. By­wa­ją pro­jek­ty, któ­re nie­ła­two ugryźć. Au­tor ma pew­ne ocze­ki­wa­nia, wy­daw­ca ma wy­ma­ga­nia, a te­mat jest skom­pli­ko­wa­ny al­bo de­li­kat­ny. Naj­waż­niej­sze w pro­jek­to­wa­niu jest by­cie so­bą. Na­wet je­śli zde­rza­ją się róż­ne wi­zje, po­my­sły. Nie ma zna­cze­nia to, jak my­śli­my, ale w ja­ki spo­sób do­cho­dzi­my do pew­nych rze­czy. Klient ocze­ku­je ode mnie pew­nej in­spi­ra­cji. Ona nie za­wsze tra­fia w gu­sta, ale mi­mo to sta­ram się coś su­ge­ro­wać, wy­cho­dzić z po­my­sła­mi. Naj­waż­niej­sze, by pro­jekt był ocze­ki­wa­ny. W pro­jek­to­wa­niu za­wsze idzie­my na kom­pro­mi­sy.

To pra­ca ze­spo­ło­wa.

Dzię­ku­ję za roz­mo­wę.

w skró­cie:

Pre­dys­po­zy­cje: otwar­tość, pa­sja i kre­atyw­ność. Gra­fik mu­si być so­bą i pro­po­no­wać in­no­wa­cyj­ne po­my­sły oraz je re­ali­zo­wać. Waż­ny jest zmysł ar­ty­stycz­ny, wy­obraź­nia i do­bry smak a tak­że umie­jęt­ność or­ga­ni­zo­wa­nia pra­cy.

Wy­kształ­ce­nie: stu­dia na kie­run­ku gra­fi­ka lub pro­jek­to­wa­nie gra­ficz­ne, kur­sy.

Obo­wiąz­ki: two­rze­nie pro­jek­tów gra­ficz­nych ksią­żek, ulo­tek, fol­de­rów, pla­ka­tów, cza­so­pism, al­bu­mów itp.

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.