Pozwólcie Chrystusowi się odnaleźć

Po­zwól­cie Chry­stu­so­wi się od­na­leźć. Nie­raz czło­wiek, mło­dy czło­wiek, by­wa za­gu­bio­ny w so­bie sa­mym, w ota­cza­ją­cym świe­cie, w ca­łej sie­ci spraw ludz­kich, któ­re go oplą­tu­ją. Po­zwól­cie się zna­leźć Chry­stu­so­wi. Niech wie o was wszyst­ko i niech was pro­wa­dzi. To praw­da, że – aby za Nim iść, po­dą­żać – trze­ba rów­no­cze­śnie od sie­bie sa­me­go wy­ma­gać, ale ta­kie jest pra­wo przy­jaź­ni. Je­śli ma­my iść ra­zem, mu­si­my pil­no­wać dro­gi, po któ­rej idzie­my. Je­śli po­ru­sza­my się w gó­rach, trze­ba prze­strze­gać zna­ków. Je­śli je­ste­śmy na wspi­nacz­ce, nie wol­no po­pu­ścić li­ny. Po­dob­nie trze­ba też za­cho­wy­wać łącz­ność z tym Bo­skim Przy­ja­cie­lem, któ­re­mu na imię Je­zus Chry­stus. I trze­ba z Nim współ­pra­co­wać. Rzym, 1979 r.

W was jest na­dzie­ja, po­nie­waż wy na­le­ży­cie do przy­szło­ści, a za­ra­zem przy­szłość do was na­le­ży. Na­dzie­ja zaś jest za­wsze zwią­za­na z przy­szło­ścią, jest ocze­ki­wa­niem „dóbr przy­szły­chˮ. Ja­ko cno­ta „chrze­ści­jań­skaˮ jest ona zwią­za­na z ocze­ki­wa­niem tych dóbr wiecz­nych, któ­re Bóg przy­obie­cał czło­wie­ko­wi w Je­zu­sie Chry­stu­sie. Rzym, 1985 R

Je­stem prze­ko­na­ny, że wszy­scy chce­cie bu­do­wać swo­je ży­cie na moc­nych pod­sta­wach, po­zwa­la­ją­cych prze­trwać pró­by, któ­rych nie brak ni­gdy, że chce­cie bu­do­wać je na fun­da­men­cie ze ska­ły. I oto sta­je przed wa­mi Ma­ry­ja, Dzie­wi­ca z Na­za­re­tu, po­kor­na Słu­żeb­ni­ca Pań­ska, któ­ra wska­zu­jąc na swe­go Sy­na, mó­wi: „Zrób­cie wszyst­ko, co­kol­wiek wam po­wieˮ, to zna­czy słu­chaj­cie Je­zu­sa, idź­cie za Nim, bądź­cie Mu po­słusz­ni, bądź­cie po­słusz­ni Je­go przy­ka­za­niom, za­ufaj­cie Mu. Wa­ty­kan, 1987 r.

Dro­dzy Mło­dzi, sta­je­cie wo­bec cier­pie­nia: sa­mot­ność, bra­ku suk­ce­sów i roz­cza­ro­wa­nia w ży­ciu oso­bi­stym, trud­no­ści od­na­le­zie­nia się w świe­cie do­ro­słych i w ży­ciu za­wo­do­wym, ro­zej­ścia i ża­ło­ba w wa­szych ro­dzi­nach, przez moc wo­jen i śmierć nie­win­nych. Wiedz­cie jed­nak, że w trud­nych chwi­lach, któ­rych nie bra­ku­je w ży­ciu każ­de­go czło­wie­ka, nie je­ste­ście sa­mi: tak jak Ja­no­wi u stóp krzy­ża, tak i wam Je­zus da­je swo­ją Mat­kę, aby po­cie­sza­ła was swo­ją czu­ło­ścią. Wa­ty­kan, 2003 r.

 

Św. Jan Pa­weł II