Porozumienie pomimo różnic

Ba­da­nia do­wo­dzą, że po­ro­zu­mie­nie mię­dzy męż­czy­zną i ko­bie­tą utrud­nia­ją ge­ny, hor­mo­ny i... bu­do­wa mó­zgu. Pod­sta­wą trwa­łe­go związ­ku jest zro­zu­mie­nie i ak­cep­ta­cja tych róż­nic. Dro­ga do osią­gnię­cia ta­kiej har­mo­nii by­wa nie­kie­dy wy­bo­ista i peł­na ży­cio­wych po­ra­żek.

Gdy za­czy­na­my się po­zna­wać i bu­do­wać zwią­zek, róż­ni­ce cha­rak­te­rów, któ­re są mię­dzy na­mi fa­scy­nu­ją i za­chwy­ca­ją. Nie­ste­ty, w co­dzien­nym ży­ciu sta­ją się po­wo­dem wza­jem­nych roz­cza­ro­wań, kłót­ni, a cza­sem i roz­stań. Czy po­ro­zu­mie­nie po­mi­mo róż­nic jest moż­li­we?

foto_01-03_21-2014

Ja z Mar­sa, ty z We­nus

W cią­gu mi­lio­nów lat ewo­lu­cja ko­biet i męż­czyzn prze­bie­ga­ła zu­peł­nie ina­czej. Mia­ło to zwią­zek z peł­nio­ny­mi przez nich ro­la­mi. Męż­czy­zna po­lo­wał, zdo­by­wał po­ży­wie­nie, był wo­jow­ni­kiem, któ­ry po­trze­bo­wał wol­no­ści i swo­bo­dy. Do na­tu­ry męż­czy­zny na­le­ży więc np. po­dej­mo­wa­nie ry­zy­ka. Ko­bie­ta pil­no­wa­ła do­mo­we­go ogni­ska, sku­pia­ła się na tro­sce o dzie­ci i ich wy­cho­wa­nie. Świat mę­ski i ko­bie­cy róż­nią się od sie­bie. Kie­dy te róż­ni­ce za­czy­na­ją uwie­rać, trud­no je zro­zu­mieć i za­ak­cep­to­wać. Nie­jed­no­krot­nie są przy­czy­ną roz­cza­ro­wań, pre­ten­sji, ża­lu i bez­rad­no­ści. Ży­cie we dwo­je to nie tyl­ko ro­man­tycz­ny za­wrót gło­wy, rand­ki i czu­łe SMS-y. To co­dzien­ne dzie­le­nie obo­wiąz­ków, hu­mo­ry jej i je­go, złe na­wy­ki, kłót­nie, ci­che dni i to­tal­ne nie­zro­zu­mie­nie, któ­re od­da­la od sie­bie.

John Gray w swo­im hu­mo­ry­stycz­nym po­rad­ni­ku pt. „Męż­czyź­ni są z Mar­sa, ko­bie­ty z We­nus” pi­sze: „Two­rze­nie szczę­śli­we­go związ­ku jest cza­sa­mi bar­dzo trud­ne. Oczy­wi­ście, że po­ja­wia­ją się pro­ble­my. Tyl­ko że te pro­ble­my al­bo mo­gą się stać źró­dłem ura­zy i od­rzu­ce­nia part­ne­ra, al­bo po­słu­żyć do zbu­do­wa­nia głęb­sze­go wza­jem­ne­go zro­zu­mie­nia, bli­sko­ści, za­ufa­nia i mi­ło­ści”. Su­per. Tyl­ko jak to osią­gnąć?

Zde­rze­nie świa­tów

Za­sta­nów­my się, dla­cze­go tak trud­no nam się po­ro­zu­mieć. Zda­niem Joh­na Gray’a wy­ni­ka to z róż­nic w bu­do­wie mó­zgu i je­go funk­cjo­no­wa­niu. W tym pół­to­ra­ki­lo­gra­mo­wym na­rzą­dzie mie­ści się wszyst­ko, co czy­ni nas ludź­mi: na­sze pa­sje, prze­my­śle­nia, po­strze­ga­nie świa­ta – czy­li ca­łe ży­cie in­te­lek­tu­al­ne i emo­cjo­nal­ne. Gray ka­pi­tal­nie do­wo­dzi, że męż­czyź­ni ina­czej niż ko­bie­ty prze­twa­rza­ją każ­dą sy­tu­ację. Ina­czej sły­szą, ro­zu­mie­ją i for­mu­łu­ją wy­po­wie­dzi. W cy­to­wa­nej wy­żej książ­ce tak pi­sze: „Róż­ni­ce, któ­re nas dzie­lą, i roz­bież­ne opi­nie nie są dla nas tak bo­le­sne jak spo­so­by, w ja­kie je wy­ra­ża­my. Teo­re­tycz­nie kłót­nia wca­le nie mu­si ra­nić, mo­że być po pro­stu ży­wą roz­mo­wą, w któ­rej wy­ra­ża­my to, co nas róż­ni. (Bo prze­cież każ­dą pa­rę lu­dzi coś róż­ni). Jed­nak w prak­ty­ce pra­wie wszyst­kie pa­ry roz­po­czy­na­ją wy­mia­nę zdań na ja­kiś okre­ślo­ny te­mat, a po kil­ku mi­nu­tach kłót­nia do­ty­czy już sa­me­go jej prze­bie­gu”.

Fi­zjo­lo­gicz­ną prze­paść wy­ni­ka­ją­cą z od­mien­nej bu­do­wy mó­zgu moż­na jed­nak po­ko­nać. Ist­nie­je wie­le spo­so­bów, któ­re po­zwa­la­ją uni­kać naj­częst­szych spięć i kon­flik­tów. To, czy uda nam się wspól­nie zbu­do­wać sil­ną ży­cio­wą kon­struk­cję, czy tyl­ko chwiej­ny do­mek z kart, za­le­ży więc w du­żej mie­rze od nas sa­mych.

Re­cep­ta na po­ro­zu­mie­nie

Pro­blem umie­jęt­ne­go dia­lo­gu w związ­ku jest bar­dzo waż­ny. Nie­ste­ty, za­miast szu­kać moż­li­wo­ści po­ro­zu­mie­nia, wie­le par kon­cen­tru­je się na tym, co róż­ni i dzie­li oraz utwier­dza się w błęd­nym prze­ko­na­niu, że po­ro­zu­mie­nie mię­dzy ko­bie­tą a męż­czy­zną nie jest moż­li­we. Trze­ba wy­pra­co­wać swój spo­sób po­ko­ny­wa­nia ba­rier. Po­mo­że w tym hu­mor, dy­stans, cier­pli­wość i szcze­re chę­ci. Zna­ny afo­ryzm mó­wi: „Ser­cem męż­czy­zny są spra­wy świa­ta, świa­tem ko­bie­ty są spra­wy jej ser­ca”. War­to o tym pa­mię­tać.

 

Sa­bi­na Mio­doń­ska