Pancerniacy generała Maczka

1 Dy­wi­zja Pan­cer­na pod wy­pró­bo­wa­nym do­wódz­twem gen. Macz­ka okry­ła się sła­wą na po­lach Nor­man­dii i ode­gra­ła wy­bit­ną ro­lę w wiel­kiej bi­twie, któ­ra po­zo­sta­nie w pa­mię­ci ludz­kiej ja­ko jed­na z naj­świet­niej­szych ope­ra­cji wo­jen­nych uwień­czo­na znisz­cze­niem 7 ar­mii nie­miec­kiej” – pi­sał w roz­ka­zie Na­czel­ny Wódz gen. Ka­zi­mierz Sosn­kow­ski po bi­twie pod Fa­la­ise, 22 sierp­nia 1944 ro­ku.

Ge­ne­rał Sta­ni­sław Ma­czek był do­wód­cą pierw­szej w Woj­sku Pol­skim bry­ga­dy pan­cer­no-mo­to­ro­wej. Ja­ko 10 Bry­ga­da Ka­wa­le­rii Pan­cer­nej za­da­ła ona cięż­kie stra­ty 2 Dy­wi­zji Nie­miec­kiej w cza­sie woj­ny we wrze­śniu 1939 ro­ku pod Jor­da­no­wem i Wy­so­ką w Kra­kow­skiem. Od­two­rzo­na w 1940 ro­ku, wal­czy­ła we Fran­cji. Po jej ka­pi­tu­la­cji zo­sta­ło zor­ga­ni­zo­wa­na przez gen. Macz­ka w Szko­cji ja­ko 1 Dy­wi­zja Pan­cer­na.

Słyn­na Ma­czu­ga – Mont Or­mel – z czoł­giem „Sher­ma­nem” na­zwa­nym cześć pol­skie­go do­wód­cy „Gen. Ma­czek”. Fot. J. Sza­rek

Na po­cząt­ku lip­ca 1944 ro­ku Po­la­cy w skła­dzie II Kor­pu­su Ka­na­dyj­skie­go wy­lą­do­wa­li w Nor­man­dii. Mie­siąc póź­niej roz­po­czę­ła się bi­twa pod Fa­la­ise. Do po­ło­wy sierp­nia 1 Dy­wi­zja zdo­ła­ła prze­ła­mać głów­ną po­zy­cję obro­ny sta­wia­ją­cych za­cie­kły opór Niem­ców. Na do­da­tek pol­scy żoł­nie­rze zo­sta­li przez po­mył­kę dwa ra­zy zbom­bar­do­wa­ni przez lot­nic­two alianc­kie. Znad rze­ki La­ison Dy­wi­zja roz­po­czę­ła oskrzy­dla­nie wro­ga, opa­no­wu­jąc Cham­bo­is i Mont Or­mel, dzię­ki cze­mu za­mknę­ła je­dy­ny wę­zeł ko­mu­ni­ka­cyj­ny umoż­li­wia­ją­cy Niem­com wy­do­sta­nie się z okrą­że­nia. W na­stęp­nych dniach, do 19 sierp­nia, Po­la­cy od­pie­ra­li de­spe­rac­kie ata­ki sze­ściu nie­przy­ja­ciel­skich dy­wi­zji, pró­bu­ją­cych za wszel­ką ce­nę od­bić ten waż­ny punkt.

Gen. Stanisław Maczek spoczął wśród swych żołnierzy na Polskim Cmentarzu Wojskowym w Bredzie. Fot. J. Szarek
Gen. Sta­ni­sław Ma­czek spo­czął wśród swych żoł­nie­rzy na Pol­skim Cmen­ta­rzu Woj­sko­wym w Bre­dzie. Fot. J. Sza­rek

Żoł­nie­rze by­li pie­kiel­nie zmę­cze­ni. Sie­dem dni bez­u­stan­nych walk i pięć no­cy bez­sen­ne­go czu­wa­nia i mar­szów mu­sia­ły zro­bić swo­je. Do­wód­cy na­ka­za­li uży­cie pa­sty­lek ben­ze­dry­no­wych na pod­trzy­ma­nie bez­sen­no­ści… Ale im wię­cej zmę­cze­nia, im wię­cej nie­prze­spa­nych no­cy im wię­cej ognia, im częst­sze ata­ki Niem­ców – tym więk­sza za­cię­tość i de­ter­mi­na­cja żoł­nie­rzy l Dy­wi­zji Pan­cer­nej na Co­ude­hard i pod Cham­bo­is… 56 go­dzin spę­dzo­nych w czoł­gu lub jak w pie­cho­cie w nie­wiel­kiej ja­mie w zie­mi, w dusz­nym smro­dzie gni­ją­cych tru­pów i ga­zów po­wy­bu­cho­wych, bez moż­no­ści zry­wu, w go­rą­cu wież roz­grza­nych pra­cą sil­ni­ka (dla utrzy­ma­nia pra­cy ra­dia) i w upa­le sierp­nio­wym, czę­sto z tru­pem ko­le­gi w czoł­gu, któ­re­go na­stęp­nie wy­rzu­ca­ło się jak psa na ze­wnątrz, aby roz­kła­dał się na zie­mi – oto wa­run­ki tej pie­kiel­nej wal­ki… Po­nad ty­mi prze­ży­cia­mi gó­ro­wa­ła jed­nak ab­so­lut­na pew­ność. Niem­cy nie przej­dą za­nim nie wy­bi­ją wszyst­kich obroń­ców Ma­czu­gi i Cham­bo­is. Aby zwy­cię­żyć mu­sie­li­by za­bić wszyst­kich” – wspo­mi­nał płk Sta­ni­sław Ko­szut­ski, któ­ry już ja­ko gim­na­zja­li­sta, uciekł ze szko­ły, aby w 1914 ro­ku za­cią­gnąć się do Le­gio­nów Jó­ze­fa Pił­sud­skie­go.

Utrzy­ma­nie po­zy­cji przez gen. Macz­ka po­zwo­li­ło alian­tom od­nieść cał­ko­wi­te zwy­cię­stwo pod Fa­la­ise. 1 Dy­wi­zja Pan­cer­na prze­szła da­lej szlak bo­jo­wy z 1 Ar­mią Ka­na­dyj­ską przez Bel­gię i Ho­lan­dię, gdzie zdo­by­ła mia­sto i port śród­lą­do­wy – Bre­dę. Jej miesz­kań­cy nada­li pol­skiej jed­no­st­ce ho­no­ro­we oby­wa­tel­stwo, dzię­ku­jąc za wy­zwo­le­nie i nie znisz­cze­nie mia­sta.

Na­stęp­nie na­si żoł­nie­rze prze­kro­czy­li Mo­zę i Ren (w Niem­czech uwol­ni­li m.in. obóz, w któ­rym prze­by­wa­ło pra­wie 2 tys. Po­lek z Ar­mii Kra­jo­wej, uczest­ni­czek po­wsta­nia war­szaw­skie­go), a 5 ma­ja 1945 ro­ku przed 1 Dy­wi­zją Pan­cer­ną ska­pi­tu­lo­wa­ła twier­dza Wil­helm­sha­ven. Po za­koń­cze­niu dzia­łań wo­jen­nych uczest­ni­czy­ła ona w oku­pa­cji Nie­miec w stre­fie bry­tyj­skiej do 1947 ro­ku.

 

Ja­ro­sław Sza­rek