Odporni psychicznie

Jak ra­dzić so­bie z prze­mo­cą w szko­le? Bro­oks Gibbs, ame­ry­kań­ski tre­ner umie­jęt­no­ści spo­łecz­nych pra­cu­ją­cy z mło­dzie­żą, od­po­wia­da krót­ko: mu­si­cie stać się od­por­ni psy­chicz­nie.

Gibbs jest eks­per­tem od spe­cy­ficz­nej for­my prze­mo­cy – nę­ka­nia (ang. bul­ly­ing). Przede wszyst­kim cho­dzi tu o prze­moc słow­ną – prze­zy­wa­nie, wy­śmie­wa­nie, ob­ra­ża­nie. Prze­kro­cze­nie gra­ni­cy prze­mo­cy fi­zycz­nej jest wy­kro­cze­niem. To już in­ny ka­li­ber, na­le­ży zwró­cić się o po­moc na ze­wnątrz. Jed­nak z prze­mo­cą słow­ną moż­na spró­bo­wać po­ra­dzić so­bie sa­me­mu.

Fot. 123rf.com / Ian Al­len­den

Pró­ba sił

Bro­oks za­uwa­ża, że prze­moc to wła­ści­wie gra w to, kto jest sil­niej­szy: ty czy ja? Od two­jej od­po­wie­dzi za­le­ży więc, czy agre­sor po­czu­je się jesz­cze moc­niej­szy, czy prze­ciw­nie – po­czu­je two­ją si­łę i da ci spo­kój. Co jest klu­czo­we? Co de­cy­du­je o two­jej si­le lub sła­bo­ści? Zda­niem Bro­ok­sa to po pro­stu fakt, czy dasz się wy­pro­wa­dzić z rów­no­wa­gi.

O co cho­dzi? Gdy ktoś mó­wi ci, że je­steś idio­tą, wy­śmie­wa two­je ubra­nie lub wy­gląd, mo­żesz się zde­ner­wo­wać i za­cząć bro­nić. Po­sta­wa de­fen­syw­na i two­ja złość czy lęk jest po­żyw­ką dla prze­śla­dow­cy. Na­krę­ca się jesz­cze bar­dziej, a im bar­dziej roz­pacz­li­wie ty re­agu­jesz, tym le­piej się ba­wi. I moż­na być pew­nym, że ła­two nie od­pu­ści.

Co pro­po­nu­je Gibbs? Gdy ktoś na­zy­wa cię idio­tą, przy­znaj mu ra­cję. Zda­rza ci się prze­cież zro­bić coś głu­pie­go. Czy ty sam z te­go po­wo­du my­ślisz, że je­steś idio­tą? Praw­do­po­dob­nie nie. Czy to, że ktoś tak o to­bie my­śli czy mó­wi, zmie­nia to, jak ty sie­bie od­bie­rasz? Nie? To spra­wa jest pro­sta. Mo­że mó­wić co chce, cie­bie nie wy­trą­ci to z rów­no­wa­gi. (Je­śli chcesz zo­ba­czyć, jak to dzia­ła, obej­rzyj: Bro­oks Gibbs Jak po­wstrzy­mać nę­ka­nie).

Źró­dła si­ły

Tu do­cho­dzi­my do waż­ne­go pro­ble­mu. Je­śli zda­jesz so­bie spra­wę ze swo­ich bra­ków, a i tak czu­jesz się ok – waż­ny, war­to­ścio­wy – to masz si­łę i od­por­ność, by ode­przeć ze spo­ko­jem słow­ny atak. A je­śli nie? Je­śli ktoś na­zy­wa cię idio­tą, a ty wła­śnie tak o so­bie my­ślisz? Al­bo gru­ba­sem – a ty je­steś oty­ły i nie czu­jesz się z tym do­brze? Po­ja­wia się tu głęb­szy pro­blem – two­je­go po­czu­cia wła­snej war­to­ści. To jest coś do pra­cy na co dzień. Każ­dy z nas ma ja­kieś bra­ki, jed­nak ża­den z nich nie jest po­wo­dem, by trak­to­wać sie­bie sa­me­go bez sza­cun­ku. Nie je­steś ide­al­ny i to jest ok. Nie od­da­waj wła­dzy nad so­bą z po­wo­du swo­ich bra­ków.

Gdy je­steś świad­kiem prze­mo­cy

Nie milcz! Mo­ni­ka Bo­ry­ło, pe­da­gog: – Ro­la świad­ków jest bar­dzo du­ża. Świad­ków jest za­zwy­czaj o wie­le wię­cej niż spraw­ców prze­mo­cy. Je­że­li więk­sza ilość osób za­cznie się od­zy­wać, re­ago­wać, za­miast mil­czeć i bier­nie się przy­glą­dać, spraw­ca nie bę­dzie czuł się tak sil­ny. Jest szan­sa, że za­cznie się wte­dy za­sta­na­wiać. Prze­mil­cze­nie da­je sy­gnał spraw­cy prze­mo­cy, że jest bez­kar­ny. Je­że­li ma­my do czy­nie­nia z wy­kro­cze­niem czy prze­stęp­stwem, wte­dy na­le­ży uru­cho­mić pro­ce­du­ry, któ­re swo­im za­się­giem wy­kra­cza­ją po­za szko­łę: zgło­sze­nie na po­li­cję, po­in­for­mo­wa­nie są­du itp.

Mów do ofia­ry. Cza­sa­mi trud­no po­ro­zu­mieć się ze spraw­cą prze­mo­cy. Moż­na jed­nak po­móc ofie­rze wyjść z ro­li ofia­ry. Za­ga­dać o in­ną, neu­tral­ną spra­wę. Wcią­gnąć do roz­mo­wy. Zi­gno­ro­wać agre­so­ra. Ata­ko­wa­na oso­ba po­czu­je, że nie jest sa­ma. Być mo­że dzię­ki te­mu po­czu­je si­łę, by ode­przeć słow­ny atak. W przy­pad­ku za­gro­że­nia bez­pie­czeń­stwa fi­zycz­ne­go, za­an­ga­żuj w po­moc po­zo­sta­łe oso­by. Zwra­caj się do nich bez­po­śred­nio. Ra­zem za­dbaj­cie, by od­izo­lo­wać agre­so­ra od oso­by ata­ko­wa­nej i we­zwać po­trzeb­ne wspar­cie.

Gdzie szu­kać wspar­cia?

Je­śli do­świad­czasz prze­mo­cy czy kon­flik­tów, z któ­ry­mi so­bie nie ra­dzisz – szu­kaj po­mo­cy na ze­wnątrz. Mo­że masz szczę­ście i szko­ła, do któ­rej cho­dzisz, ma roz­wią­za­nia na ta­kie sy­tu­acje – we współ­pra­cy z pe­da­go­giem, psy­cho­lo­giem, na­uczy­cie­la­mi, ro­dzi­ca­mi i in­ny­mi ucznia­mi. W wie­lu szko­łach funk­cjo­nu­ją ko­ła me­dia­cji, w któ­rych ucznio­wie mo­gą roz­wią­zy­wać kon­flik­ty przy wspar­ciu bez­stron­nych me­dia­to­rów.

Je­śli bra­ku­je roz­wią­zań sys­te­mo­wych, zwróć się do pe­da­go­ga czy psy­cho­lo­ga szkol­ne­go. Po­roz­ma­wiaj z ro­dzi­ca­mi. Znajdź oso­bę, któ­ra cię wy­słu­cha, z któ­rą znaj­dzie­cie roz­wią­za­nie.

Je­śli nie masz ko­goś ta­kie­go w swo­im oto­cze­niu, się­gnij po bez­płat­ny te­le­fon Fun­da­cji Da­je­my Dzie­ciom Si­łę – 116 111. Tam psy­cho­lo­go­wie i psy­cho­te­ra­peu­ci wy­słu­cha­ją cię i pod­po­wie­dzą, co mo­żesz zro­bić.

 

Mag­da­le­na Urlich