Z księ­dzem To­ma­szem Skot­nicz­nym roz­ma­wia Jo­la Tę­cza-Ćwierz.

Czy lu­bi Ksiądz cho­dzić w su­tan­nie?

– Tak! Su­tan­na wska­zu­je, że je­stem oso­bą du­chow­ną. W su­tan­nie moż­na mnie spo­tkać nie tyl­ko w ko­ście­le, ale rów­nież w szko­le, gdzie ka­te­chi­zu­ję. Po­nad­to sza­tę ka­płań­ską no­szę pod­czas peł­nie­nia po­słu­gi w pa­ra­fii dla róż­nych wspól­not. Su­tan­na ma swo­je plu­sy w kon­tak­tach z ludź­mi, w roz­mo­wie czy też w bu­do­wa­niu au­to­ry­te­tu ka­płań­skie­go.

Czym dla Księ­dza jest strój du­chow­ny?

– Jest zna­kiem, któ­ry mó­wi o po­wo­ła­niu i wy­bra­niu przez Je­zu­sa Chry­stu­sa. War­to pod­kre­ślić, że no­sze­nie su­tan­ny jest zna­kiem zo­bo­wią­zu­ją­cym przede wszyst­kim dla ka­pła­na. Dla mnie ten strój ma rów­nież in­ny wy­miar. Jest we­zwa­niem ota­cza­ją­ce­go świa­ta – co­raz bar­dziej przy­wią­za­ne­go do te­go co przy­ziem­ne, świec­kie – do po­szu­ki­wa­nia war­to­ści du­cho­wych, któ­re nas prze­kra­cza­ją, i któ­rych cza­sem nie po­tra­fi­my zro­zu­mieć.

Cho­dze­nie w su­tan­nie mo­że być trud­ne?

– Zda­rza się, że su­tan­na kłu­je w oczy. Przede wszyst­kim jed­nak do­cie­ra do ser­ca czło­wie­ka, dla­te­go mo­że pro­wa­dzić do „wy­la­nia” ża­lów i za­cho­wań wul­gar­nych. Kie­dy by­łem kle­ry­kiem, wraz z ko­le­ga­mi uczest­ni­czy­li­śmy w li­tur­gii Wiel­kiej So­bo­ty. Po Mszy św. ze­bra­li­śmy się na przy­stan­ku tram­wa­jo­wym. Wów­czas z po­bli­skie­go ba­ru wy­szła grup­ka ok. dzie­się­ciu ob­co­kra­jow­ców, trosz­kę już „zmę­czo­nych”. Gdy zo­ba­czy­li dwu­dzie­stu chło­pa­ków w su­tan­nach, by­li tro­chę zdez­o­rien­to­wa­ni, nie wie­dzie­li, gdzie są. Kil­ku z nich ro­bi­ło nam zdję­cia i wul­gar­nie się do nas od­no­si­ło.

Wie­lo­krot­nie spo­tka­łem się z nie­przy­jem­ny­mi uwa­ga­mi. Naj­bar­dziej utkwi­ła mi w pa­mię­ci sy­tu­acja, gdy w tzw. krót­kim stro­ju ka­płań­skim po­sze­dłem na pocz­tę ode­brać prze­sył­kę. Po dro­dze spo­tka­łem męż­czy­znę, któ­ry po­pro­sił mnie o pie­nią­dze na coś do je­dze­nia. Od­po­wie­dzia­łem, by po­cze­kał, aż bę­dę wra­cał z pocz­ty i wte­dy ku­pię mu coś w skle­pie. Gdy wra­ca­łem, pod­je­chał do mnie sa­mo­chód. Ja­kiś męż­czy­zna bar­dzo nie­przy­jem­nym to­nem po­wie­dział, że nie pój­dę do nie­ba, bo nie po­ma­gam bied­nym i w ogó­le nie na­da­ję się na ka­pła­na, któ­ry ma słu­żyć in­nym. Ta­kie opi­nie bar­dzo bo­lą, ale tak­że mo­bi­li­zu­ją, by wy­peł­niać Ewan­ge­lię, a szcze­gól­nie sło­wa Je­zu­sa: „Niech nie wie twa rę­ka le­wa, co czy­ni pra­wa”.

W ja­kich sy­tu­acjach Ksiądz mo­że nie za­ło­żyć su­tan­ny?

– Su­tan­na to strój li­tur­gicz­ny. Słu­ży przede wszyst­kim do ce­lów zwią­za­nych z funk­cją ka­płań­ską i re­li­gij­ną, np. na­bo­żeństw, ka­te­chez, pra­cy w kan­ce­la­rii pa­ra­fial­nej. W sy­tu­acjach, w któ­rych za­ła­twia się spra­wy pry­wat­ne ksiądz nie mu­si mieć na so­bie stro­ju du­chow­ne­go, np. na za­ku­pach, ba­se­nie, w ki­nie lub na si­łow­ni, a tak­że w trak­cie wi­zy­ty u le­ka­rza czy w re­stau­ra­cji.

Czy ko­lo­rat­ka i ko­szu­la to rów­nież strój du­chow­ny?

– Su­tan­na to strój li­tur­gicz­ny każ­de­go ka­pła­na. Mo­że on jed­nak uży­wać tzw. stro­ju krót­kie­go, czy­li ko­szu­li z ko­lo­rat­ką. Wie­lu księ­ży za­kła­da strój krót­ki za­miast su­tan­ny w trak­cie spra­wo­wa­nia co­dzien­nych obo­wiąz­ków. Wy­bór za­le­ży od oso­by i sy­tu­acji.

Dzię­ku­ję za roz­mo­wę.

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: