Nietypowe szkoły

Zdo­by­wa­nie wie­dzy to żmud­na pra­ca czy fa­scy­nu­ją­ca przy­go­da? Są szko­ły, w któ­rych zde­cy­do­wa­nie to dru­gie!

Wia­do­mo, że naj­wię­cej za­le­ży od na­uczy­cie­li i ich spo­so­bu pro­wa­dze­nia za­jęć. Jed­nak w nie­któ­rych szko­łach ca­ły pro­gram ma sprzy­jać te­mu, by by­ło bar­dziej twór­czo, a na­uka sta­wa­ła się pa­sją. Zna­cie ta­kie nie­ty­po­we szko­ły?

Szko­ły Mon­tes­so­ri

Szko­ły te­go ty­pu pra­cu­ją we­dług me­to­dy wy­cho­waw­czej, któ­rej au­tor­ką jest Ma­ria Mon­tes­so­ri – wło­ska le­kar­ka. Za­uwa­ży­ła ona, że każ­de dziec­ko po­win­no roz­wi­jać się w swo­bod­ny spo­sób. Na­uczy­ciel ma ob­ser­wo­wać i wspo­ma­gać ucznia, da­jąc mu du­żo wol­no­ści. W szko­łach Mon­tes­so­ri kła­dzie się na­cisk na wszech­stron­ny roz­wój oso­bo­wo­ści. Sty­mu­lu­je się uczniów do twór­czych dzia­łań. Na przy­kład w Ka­to­lic­kiej Szko­le Pod­sta­wo­wej im. Świę­tej Ro­dzi­ny z Na­za­re­tu w Kra­ko­wie świe­tli­ca sta­no­wi pra­cow­nię ar­ty­stycz­ną. Dzie­ci zaj­mu­ją się ma­lar­stwem, gra­fi­ką, ce­ra­mi­ką, w pra­cow­ni tka­nin moż­na szyć i ha­fto­wać. Każ­da sa­la lek­cyj­na wy­po­sa­żo­na jest w ogrom­ną licz­bę „po­mo­cy roz­wo­jo­wych” – na pół­kach pię­trzą się ma­te­ria­ły edu­ka­cyj­ne. W szko­łach Mon­tes­so­ri kła­dzie się na­cisk na in­dy­wi­du­al­ny roz­wój dziec­ka, za­ra­ża mi­ło­ścią do na­uki, roz­bu­dza za­in­te­re­so­wa­nia, uczy ży­cia. Swo­bo­da po­dej­mo­wa­nia de­cy­zji i wol­ność mo­ty­wu­ją do dzia­ła­nia i my­śle­nia, są pod­sta­wą roz­wo­ju ucznia. Dla­te­go w szko­łach Mon­tes­so­ri nie tłu­mi się spon­ta­nicz­nej ak­tyw­no­ści dziec­ka. Co cie­ka­we w kla­sie znaj­du­ją się ucznio­wie w róż­nym wie­ku i na róż­nym po­zio­mie in­te­lek­tu­al­nym, a w szko­le pod­sta­wo­wej nie ma za­dań do­mo­wych!

foto_01-01_17-2016

Za­da­niem szkół Mon­tes­so­ri jest, naj­ogól­niej rzecz uj­mu­jąc, wy­cho­wy­wa­nie dzie­ci szczę­śli­wych i sa­mo­dziel­nych. Ide­al­ny ab­sol­went tej szko­ły to czło­wiek wie­rzą­cy we wła­sne moż­li­wo­ści, re­ali­zu­ją­cy kon­se­kwent­nie po­sta­wio­ne ce­le, od­po­wie­dzial­ny, z uf­no­ścią pa­trzą­cy na świat, ak­tyw­ny spo­łecz­nie, a przede wszyst­kim nie­za­leż­ny!

Pla­ców­ki „Ster­ni­ka”

Ster­nik jest sto­wa­rzy­sze­niem, pod skrzy­dła­mi któ­re­go dzia­ła­ją pla­ców­ki oświa­to­we kła­dą­ce na­cisk na wła­ści­we wy­cho­wa­nie mło­dych lu­dzi. Na pierw­szym miej­scu sta­wia się tu współ­pra­cę na­uczy­cie­li z ro­dzi­ca­mi, szko­ła ma ona być „prze­dłu­że­niem ro­dzi­ny”. W szko­łach pod egi­dą Ster­ni­ka uczy się em­pa­tii i wza­jem­ne­go sza­cun­ku. Na­uczy­cie­le sta­ra­ją się roz­wi­nąć ta­len­ty uczniów tak, by kie­dyś mo­gły słu­żyć in­nym. Wy­cho­wan­ko­wie ma­ją w przy­szło­ści być uczci­wy­mi ludź­mi, cie­szą­cy­mi się do­brą opi­nią wśród są­sia­dów, pra­cow­ni­ków. Nie są to szko­ły wy­zna­nio­we (pro­wa­dzo­ne przez in­sty­tu­cje ko­ściel­ne), ale edu­ka­cja w nich ukie­run­ko­wa­na jest na war­to­ści chrze­ści­jań­skie. Ucznio­wie mo­gą ko­rzy­stać z in­dy­wi­du­al­nej opie­ki du­cho­wej ka­pła­na. Mo­del wy­cho­waw­czy re­ali­zo­wa­ny w pla­ców­kach Ster­ni­ka sto­so­wa­ny jest w 38 kra­jach świa­ta. Ogó­łem dzia­ła po­nad 500 szkół pro­mu­ją­cych ten styl edu­ka­cji.

A mo­że w do­mu?

Ist­nie­je rów­nież coś ta­kie­go, jak edu­ka­cja do­mo­wa. Dzie­ci edu­ko­wa­ne do­mo­wo nie cho­dzą do „nor­mal­nej” szko­ły, lecz uczą się sa­me z po­mo­cą i pod kie­run­kiem swo­ich ro­dzi­ców lub opie­ku­nów. Na­uka czę­sto uzu­peł­nia­na jest „wy­jaz­da­mi w te­ren”, po­dró­ża­mi i uczest­nic­twem w do­dat­ko­wych za­ję­ciach. Edu­ka­cja do­mo­wa jest do­pusz­czo­na w pol­skim sys­te­mie praw­nym. Trud­no osza­co­wać, ile dzie­ci w Pol­sce uczy się w do­mu. Okre­śla­jąc ogól­nie – kil­ka­set, lecz licz­ba ro­dzin, któ­re de­cy­du­ją się na tę for­mę edu­ka­cji, sta­le ro­śnie. Szko­ła pod Ża­gla­mi Zu­peł­nie nie­ty­po­wą szko­łą jest Szko­ła pod Ża­gla­mi. Na­uka w tej szko­le trwa tyl­ko mie­siąc, w do­dat­ku jest pro­wa­dzo­na w dość spe­cy­ficz­nych wa­run­kach – pod­czas rej­su mor­skie­go. Nie za­stę­pu­je tra­dy­cyj­nej szko­ły – jej za­da­niem jest po­sze­rze­nie wie­dzy mło­dych lu­dzi i roz­bu­dze­nie w nich pa­sji. Adep­ci szko­ły bio­rą udział w in­te­re­su­ją­cych lek­cjach, po­zna­ją miej­sca istot­ne dla cy­wi­li­za­cji eu­ro­pej­skiej i eg­zo­tycz­ne kul­tu­ry. Kon­wer­su­ją z miesz­kań­ca­mi róż­nych kra­jów, szli­fu­jąc ję­zy­ki ob­ce. Jed­nym z wy­cho­waw­ców Szko­ły pod Ża­gla­mi, jak in­for­mu­ją jej or­ga­ni­za­to­rzy, jest mo­rze. Po­tra­fi być sro­gie, ale jest świet­nym na­uczy­cie­lem od­po­wie­dzial­no­ści i współ­dzia­ła­nia. Z oka­zji po­cząt­ku ro­ku szkol­ne­go „Dro­ga” ży­czy wam tyl­ko rów­nie in­te­re­su­ją­cych pe­da­go­gów. Oby­ście dzię­ki nim w przy­szło­ści wy­pły­nę­li na sze­ro­kie wo­dy!

 

Iwo­na Biń­czyc­ka-Ko­łacz