O abor­cji, cier­pie­niu i po­trze­bie prze­ba­cze­nia z Ju­styną Ga­jos roz­ma­wia Mag­da­lena Urlich. Ju­styna pra­cuje w Fun­da­cji „Je­den z Nas” i jest ko­or­dy­na­torką Po­radni Bio­etycz­nej w Krakowie.

Fe­mi­nistki mó­wią, że ich ciało to ich sprawa. Dla­czego nie można się zgo­dzić z ta­kim stwierdzeniem?

– W świe­tle ak­tu­al­nej wie­dzy na­uko­wej ży­cie no­wego czło­wieka roz­po­czyna się w mo­men­cie po­łą­cze­nia się mę­skiej i żeń­skiej ko­mórki roz­rod­czej. W chwili za­płod­nie­nia zo­staje okre­ślony uni­kalny ze­staw ludz­kich ge­nów – okre­ślona zo­staje płeć dziecka, ko­lor skóry, oczu, wło­sów, jego pre­dys­po­zy­cje. Od tego mo­mentu na­stę­puje eks­plo­zja no­wego ży­cia. W ło­nie matki roz­wija się nowy, wy­jąt­kowy i nie­po­wta­rzalny czło­wiek. To pierw­szy i pod­sta­wowy po­wód, dla któ­rego nie można się zgo­dzić ze stwier­dze­niem: „moje ciało, moja sprawa”, ma­ją­cym uspra­wie­dli­wić aborcję.

foto_01-01_06-2017

To te­mat, który bu­dzi skrajne emo­cje, także w obroń­cach ży­cia. Ja­kim ję­zy­kiem mó­wić o abor­cji, aby na­zwać zło złem, a jed­no­cze­śnie nie rzu­cać kamieniami?

– O abor­cji na­leży mó­wić prawdę, że jest ona prze­rwa­niem ży­cia, za­bój­stwem nie­win­nego dziecka. Ma ona ne­ga­tywne kon­se­kwen­cje dla matki, ojca, bli­skich i ca­łego spo­łe­czeń­stwa. Tę prawdę można jed­nak róż­nie przed­sta­wiać. Uwa­żam, że o abor­cji na­leży roz­ma­wiać rze­czowo i me­ry­to­rycz­nie, od­wo­łu­jąc się do fak­tów na­uko­wych na jej te­mat. Ni­gdy nie wolno nam ni­kogo osą­dzać ani oce­niać. Trzeba po­ka­zy­wać piękno ludz­kiego ży­cia od sa­mego po­czę­cia a rów­no­le­gle edu­ko­wać, np. o eta­pach roz­woju dziecka w okre­sie prenatalnym.

Mamy do czy­nie­nia z umniej­sza­niem tego, czym jest abor­cja. Mówi się o niej „za­bieg”. Po­rów­nuje do za­biegu u den­ty­sty. Jak to wy­gląda w rzeczywistości?

– To nie tylko umniej­sza­nie, ale i od­wra­ca­nie uwagi od tego, czym jest abor­cja. Przede wszyst­kim ma kon­se­kwen­cje dla dziecka – od­biera mu ży­cie. Poza tym po­ciąga za sobą po­ważne kon­se­kwen­cje zdro­wotne u ko­biet, m.in. stany za­palne, zro­sty, po­ro­nie­nia, przed­wcze­sne po­rody, nie­płod­ność. Są też kon­se­kwen­cje psy­chiczne, tzw. syn­drom po­abor­cyjny – cier­pie­nie z po­wodu utraty dziecka, lęk, ból, po­czu­cie winy, pustki, roz­pacz, my­śli sa­mo­bój­cze, de­pre­sja. A także du­chowe, ta­kie jak po­czu­cie utraty we­wnętrz­nego po­koju, ra­do­ści z ży­cia, pro­blemy z po­wro­tem do re­la­cji z Bo­giem. Czy na­prawdę mo­żemy mó­wić o „za­biegu”, który po­wo­duje tylko „skutki uboczne”?

Czego naj­bar­dziej po­trze­bują ko­biety z do­świad­cze­niem aborcji?

– Ko­bieta jest drugą po dziecku ofiarą abor­cji. Ko­biety czę­sto wy­znają, że utra­ciły pew­ność sie­bie, po­czu­cie wła­snej war­to­ści, mają trud­no­ści w re­la­cjach oso­bi­stych. Czują, że za­gu­biły swoją toż­sa­mość i wiarę w lu­dzi. Po­trze­bują do­świad­czyć prze­ba­cze­nia i uzdro­wie­nia. W Pol­sce osoby po do­świad­cze­niu abor­cji mogą sko­rzy­stać m.in. z pro­gramu i re­ko­lek­cji Win­nica Racheli.

Jak można po­móc ko­bie­cie, która stoi przed de­cy­zją: uro­dzić dziecko... czy nie?

– Nie­zwy­kle ważną rolę od­gry­wają tu­taj męż­czyźni. Nie­któ­rzy są zda­nia, że gdyby każdy z nich sta­nął na wy­so­ko­ści za­da­nia i przy­jął od­po­wie­dzial­ność za ko­bietę oraz ich wspól­nie po­częte dziecko, na świe­cie w ogóle nie by­łoby abor­cji. Matka sto­jąca przed tym dy­le­ma­tem czę­sto jest pod pre­sją oto­cze­nia, sa­motna lub od­rzu­cona przez part­nera i ro­dzinę. Przede wszyst­kim trzeba być przy ko­bie­cie, to­wa­rzy­szyć jej, za­pew­nić po­moc w za­leż­no­ści od kon­kret­nej sy­tu­acji, pod­trzy­my­wać w de­cy­zji uro­dze­nia dziecka. Nie można jej zo­sta­wić sa­mej. Na­leży też wska­zać moż­li­wość od­da­nia dziecka do ad­op­cji, która ocali mu ży­cie. Osoby, które stoją przed ta­kim dy­le­ma­tem, mogą rów­nież sko­rzy­stać z po­rady i roz­mowy, którą ofe­ruje Po­rad­nia Bio­etyczna (wię­cej na: www.poradniabioetyczna.pl).

 

Ko­ściół ka­to­licki po­maga po­przez pro­wa­dze­nie: te­le­fo­nów za­ufa­nia, do­mów sa­mot­nych ma­tek, po­radni ży­cia ro­dzin­nego czy or­ga­ni­zo­wa­nie dnia ży­cia. Ja­sno­gór­ski Te­le­fon Za­ufa­nia: 34 365 22 55 czynny co­dzien­nie 20.00–24.00 In­for­ma­cje o do­mach sa­mot­nych ma­tek, oknach ży­cia itp. na: www.pro-life.pl

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Drogi”. Za­chę­camy do pre­nu­me­raty. O „Drogę” py­taj­cie także w swo­ich parafiach.

Za­chę­camy do re­gu­lar­nego ko­rzy­sta­nia z ser­wisu in­ter­ne­to­wego: www.pro-life.pl. Ak­tu­al­no­ści na: www.facebook.com/psozc

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: