Nie wiem nawet, kiedy się urodziłem

Pa­trząc na brud­ne, głod­ne, po­zba­wio­ne do­mu a czę­sto i ro­dzi­ców dzie­ci, miesz­ka­ją­ce na afry­kań­skich uli­cach, nie­któ­rzy mó­wią: le­piej by by­ło dla tych dzie­ci, gdy­by się nie na­ro­dzi­ły. Ri­chard Sem­pa­la był ta­kim dziec­kiem.

– Nie wiem na­wet, kie­dy się uro­dzi­łem. Nie mam po­ję­cia, kim by­li moi ro­dzi­ce – mó­wi Ri­chard. Praw­do­po­dob­nie po­rzu­co­nym przez ro­dzi­nę ma­lu­chem opie­ko­wa­ły się in­ne bez­dom­ne dzie­ci. Cza­sem da­ły mu do je­dze­nia to, co zna­la­zły, cza­sem przy­kry­ły zdo­by­tym ko­cem. W Ugan­dzie ma­łe, przy­mie­ra­ją­ce gło­dem dziec­ko, ży­ją­ce na uli­cy, ni­ko­go spe­cjal­nie nie dzi­wi­ło. Ri­chard prze­żył. Zna­lazł go pe­wien męż­czy­zna, Rev. Ke­fa, któ­ry bez za­sta­no­wie­nia za­opie­ko­wał się chłop­cem i za­pew­nił mu względ­nie nor­mal­ne dzie­ciń­stwo. Oprócz Ri­char­da przy­gar­nął oko­ło trzy­stu in­nych sie­rot. Ke­fa wie­rzył w Bo­ga, w Je­go opie­kę i tę wia­rę prze­ka­zał swo­im wy­cho­wan­kom. Ri­chard nie miał dość pie­nię­dzy, aby do­stać się do college’u. Je­den z na­uczy­cie­li z po­bli­skiej szko­ły po­zwo­lił mu uczyć in­for­ma­ty­ki – po wcze­śniej­szym krót­kim kur­sie przy­go­to­waw­czym.

foto_01-02_23-2016

Kil­ka­set ura­to­wa­nych

Od tej po­ry Ri­chard pra­co­wał z mło­dy­mi ludź­mi, któ­rzy w swo­im krót­kim ży­ciu prze­szli już nie­praw­do­po­dob­nie trud­ne do­świad­cze­nia. Pew­ne­go ra­zu jed­na z uczen­nic zwie­rzy­ła mu się, że jest w cią­ży a wszy­scy wo­kół na­ma­wia­ją ją do jej prze­rwa­nia. Po roz­mo­wie z Ri­char­dem zde­cy­do­wa­ła po­zwo­lić dziec­ku żyć, wbrew wszyst­kim oko­licz­no­ściom.

Po tych wy­da­rze­niach Ri­chard po­sta­no­wił po­ma­gać in­nym mło­dym lu­dziom, któ­rzy zo­sta­li sa­mi w naj­trud­niej­szych mo­men­tach ży­cia. Za­ło­żył Afri­ca Li­fe Youth Fo­un­da­tion. Dzia­ła­jąc w ra­mach tej or­ga­ni­za­cji, przez kil­ka lat ura­to­wał kil­ka­set nie­na­ro­dzo­nych dzie­ci, wie­le po­rzu­co­nych sie­rot, dzie­siąt­ki na­sto­la­tek, któ­re ro­dzi­ny wy­rzu­ci­ły z do­mów i na­sto­lat­ków, któ­rzy ni­gdy nie mie­li praw­dzi­we­go do­mu. Or­ga­ni­zu­je obo­zy dla mło­dzie­ży, kur­sy bi­blij­ne, ad­op­cję na od­le­głość, zaj­mu­je się bu­do­wą cen­trów cią­żo­wych dla ko­biet, któ­re bo­ją się uro­dzić dziec­ko, dba o edu­ka­cję swo­ich pod­opiecz­nych. W ży­ciu do­ce­nia każ­dy dro­biazg. Mó­wi: – Wy­obraź so­bie spę­dze­nie ca­łe­go dnia tyl­ko o jed­nym po­sił­ku. Po­si­łek ten jest dla mnie wiel­kim cu­dem. Mi­lio­ny lu­dzi mu­szą spę­dzić dwa dni, aby do­stać je­den po­si­łek a do­pie­ro po ko­lej­nych dwóch dniach do­sta­ją na­stęp­ny. I do­da­je: – Pa­trząc na to, przez co prze­sze­dłem, wiem, że nie był­bym ży­wy, gdy­by Bóg nie był obec­ny w mo­im ży­ciu.

Tra­ci­my waż­ne oso­by

Jak Ri­chard od­no­si się do wy­sił­ków osób, twier­dzą­cych, że w Afry­ce abor­cja jest ko­niecz­no­ścią, bo przez uro­dze­nie dziec­ka ska­zu­je się je na bez­na­dziej­ne ży­cie? – Wie­le pro­abor­cyj­nych or­ga­ni­za­cji pro­mu­je abor­cję w kra­jach afry­kań­skich, twier­dząc, że w ten spo­sób zmniej­szy się ubó­stwo w Afry­ce. To nie­praw­da, po­nie­waż przez abor­cję za­wsze tra­ci­my mło­de dziew­czy­ny i dzie­ci, któ­re mo­gły­by być waż­ny­mi oso­ba­mi, chcą­cy­mi zmie­nić kon­ty­nent afry­kań­ski. Gdy­by mo­ja ma­ma prze­rwa­ła cią­żę, nie był­bym w sta­nie ura­to­wać kil­ku­set ma­łych dzie­ci w tym ro­ku. Na­sza or­ga­ni­za­cja po­mo­gła wie­lu lu­dziom a to wszyst­ko nie mo­gło­by się wy­da­rzyć, gdy­by cią­ża mo­jej ma­my zo­sta­ła prze­rwa­na – mó­wi. I do­da­je: – Tak bar­dzo się cie­szę, że mo­ja ma­ma da­ła mi szan­sę na ży­cie, tak bar­dzo się cie­szę, że mnie nie usu­nę­ła. Ri­chard od nie­daw­na ma żo­nę i ma­łe­go syn­ka. Są szczę­śli­wi mi­mo bar­dzo skrom­nych wa­run­ków ży­cia. Nie by­ło­by te­go szczę­ścia, gdy­by Ri­chard Sem­pa­la się nie uro­dził, jak „mi­ło­sier­nie” pod­po­wia­da­ją człon­ko­wie pro­abor­cyj­nych or­ga­ni­za­cji.

 

Ewa Rej­man

 

Za­chę­ca­my do re­gu­lar­ne­go ko­rzy­sta­nia z ser­wi­su in­ter­ne­to­we­go: www.pro-life.pl. Ak­tu­al­no­ści na: www.facebook.com/psozc