Nauka to HOBBY!

ADAMED Smar­tUP to pro­jekt na­uko­wo-edu­ka­cyj­ny po­pu­la­ry­zu­ją­cy na­uki ści­słe i przy­rod­ni­cze. Skie­ro­wa­ny jest do gim­na­zja­li­stów i uczniów szkół po­nad­gim­na­zjal­nych. Ma­rzy­cie o na­uko­wej ka­rie­rze? Zaj­rzyj­cie na stro­nę www: adamedsmartup.pl! Z lau­re­ata­mi pro­gra­mu ADAMED Smar­tUP roz­ma­wia Iwo­na Biń­czyc­ka-Ko­łacz.

Za­nim zo­sta­łaś lau­re­at­ką ADAMED Smar­tUP mia­łaś już na swo­im kon­cie kil­ka na­uko­wych suk­ce­sów.

Alek­san­dra Ja­now­ska, uczen­ni­ca XIV LO im. Sta­ni­sła­wa Sta­szi­ca w War­sza­wie: – Rze­czy­wi­ście, mia­łam już tro­chę „na kon­cie”. By­łam lau­re­at­ką kon­kur­su ku­ra­to­ryj­ne­go z bio­lo­gii, dzię­ki cze­mu do­sta­łam się do wy­ma­rzo­ne­go li­ceum. Za­wsze lu­bi­łam wy­zwa­nia, dla­te­go od kie­dy pa­mię­tam star­to­wa­łam w róż­nych kon­kur­sach, nie tyl­ko z bio­lo­gii, któ­rą uwiel­biam, ale też ma­te­ma­ty­ki i an­giel­skie­go. Wy­gra­na w pro­gra­mie do­dat­ko­wo po­mo­gła mi w po­więk­sze­niu pu­li suk­ce­sów o brą­zo­wy me­dal na 27. Mię­dzy­na­ro­do­wej Olim­pia­dzie Bio­lo­gicz­nej.

foto_01-01_19-2016

Czym za­słu­ży­łaś na zwy­cię­stwo w pro­gra­mie sty­pen­dial­nym ADAMED Smar­tUP?

– Wy­da­je mi się, że przede wszyst­kim pa­sją, dzię­ki któ­rej ina­czej po­strze­gam świat. Kre­atyw­no­ścią i szu­ka­niem nie­sza­blo­no­wych roz­wią­zań. Naj­więk­szą ra­dość spra­wia mi od­kry­wa­nie ta­jem­nic na­tu­ry i ro­zu­mie­nie za­cho­dzą­cych w niej pro­ce­sów. Nie da­ją mi spo­ko­ju py­ta­nia bez od­po­wie­dzi. My­ślę, że wła­śnie ta­kiej do­cie­kli­wo­ści i za­an­ga­żo­wa­nia szu­ka­no w pro­gra­mie. Szu­ka­no po­ten­cja­łu, któ­ry na­stęp­nie po­ma­ga­no wy­ko­rzy­stać.

Jed­ną z na­gród był cykl in­dy­wi­du­al­nych kon­sul­ta­cji edu­ka­cyj­nych. Co one wnio­sły do Two­je­go ży­cia?

– W ra­mach tych kon­sul­ta­cji wzię­łam udział w Lon­don In­ter­na­tio­nal Youth Scien­ce Fo­rum. By­ło to dla mnie wspa­nia­łe do­świad­cze­nie. Po­zna­łam mnó­stwo ró­wie­śni­ków z ca­łe­go świa­ta, któ­rzy ma­ją po­dob­ne za­in­te­re­so­wa­nia. Co wię­cej, mia­łam moż­li­wość uczest­ni­cze­nia w wy­kła­dach pro­wa­dzo­nych przez naj­lep­szych spe­cja­li­stów z da­nej dzie­dzi­ny, jak rów­nież od­wie­dze­nia licz­nych wio­dą­cych pla­có­wek na­uko­wych. Wy­jazd był dla mnie nie­zwy­kle in­spi­ru­ją­cy i mo­ty­wu­ją­cy do dal­sze­go roz­wi­ja­nia mo­jej pa­sji. Przy­niósł zmia­nę pla­nów zwią­za­nych ze stu­dia­mi i od­kry­cie wy­ma­rzo­ne­go kie­run­ku – bio­che­mii na Oks­for­dzie. Pod­czas fo­rum spre­cy­zo­wa­łam ob­sza­ry mo­ich za­in­te­re­so­wań i roz­sze­rzy­łam je o pew­ne dzie­dzi­ny, ta­kie jak wi­ru­so­lo­gia, któ­re wcze­śniej nie wy­da­wa­ły mi się aż tak fa­scy­nu­ją­ce.

Je­steś wszech­stron­na nie­mal jak Le­onar­do da Vin­ci. Wy­bra­łaś kla­sę ma­te­ma­tycz­no-przy­rod­ni­czą. In­te­re­su­je cię rów­nież ma­lar­stwo, śpie­wasz w chó­rze. Czym za­mie­rzasz się zaj­mo­wać w przy­szło­ści?

– Nie zre­zy­gnu­ję z ma­lar­stwa, któ­re jest mo­ją dru­gą, po bio­lo­gii, naj­więk­szą pa­sją. Już te­raz uczest­ni­czę w kur­sach ma­lar­skich, w przy­szło­ści chcia­ła­bym kon­ty­nu­ować na­ukę. Ma­rzę o wła­snej wy­sta­wie, ale przede mną jesz­cze dłu­ga dro­ga. W wol­nym cza­sie lu­bię też tań­czyć, dla­te­go na stu­diach chcę do­łą­czyć do uni­wer­sy­tec­kiej dru­ży­ny ta­necz­nej. Lu­dzie o licz­nych hob­by ni­gdy się nie nu­dzą.

Po­noć moż­na cię cza­sem spo­tkać na trak­cie ko­le­jo­wym. Czy mo­gła­byś zdra­dzić Czy­tel­ni­kom „Dro­gi”, co cię tam przy­cią­ga?

– Ro­sną­ce tam ro­śli­ny, któ­rym uda­ło się prze­trwać w nie­sprzy­ja­ją­cych wa­run­kach ofe­ro­wa­nych przez tłu­czeń na na­sy­pach ko­le­jo­wych. To wła­śnie tej ro­ślin­no­ści do­ty­czy­ła mo­ja pra­ca ba­daw­cza na olim­pia­dę bio­lo­gicz­ną. Gdy­by nie wy­mo­gi for­mal­ne, za­ty­tu­ło­wa­ła­bym ją „O ro­śli­nach, któ­re jeź­dzi­ły ko­le­ją”, po­nie­waż w swo­ich ob­ser­wa­cjach sku­pia­łam się na okre­śle­niu cech po­zwa­la­ją­cych da­nym ga­tun­kom ko­lo­ni­zo­wać ta­kie te­re­ny.

Je­stem pew­na, że jesz­cze nie­raz o was usły­szy­my! Dzię­ku­ję za roz­mo­wę i gra­tu­lu­ję suk­ce­sów.

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.