Cóż, je­stem jed­nym z wielu lu­dzi, któ­rzy mają się cał­kiem nie­źle, mimo że miało ich nie być na tym świecie.

Dzi­siaj wiara w Boga jest tym, do czego lu­dzie wsty­dzą się przy­zna­wać, co od­rzu­cają z uwagi na to, że tak wy­god­niej, że wszy­scy inni od­rzu­cają re­li­gię. Ate­izm zy­skał popularność.

Choćby na youtube działa wielu twór­ców, któ­rzy de­kla­rują się jako osoby nie­wie­rzące. A mło­dzi są w tych lu­dzi wpa­trzeni i pre­cy­zyj­nie ko­piują ich za­cho­wa­nia. Te­le­wi­zja i in­ter­net rów­nież nie szczę­dzą nam ate­istycz­nego a na­wet an­ty­re­li­gij­nego prze­kazu (by­cie ate­istą a wro­giem re­li­gii to nie to samo). Co więc z moją wiarą?

Trudno mó­wić o wie­rze w Boga ko­muś, kto wie, że Bóg ist­nieje. Wiem, że On jest, ale będę uży­wał wo­bec Niego słowa „wiara”, bo… tak się przyjęło.

Je­stem nie­peł­no­sprawny, mam prze­pu­klinę oponowo-rdzeniową. Wielu lu­dziom nie­peł­no­spraw­ność ko­ja­rzy się z czymś zde­cy­do­wa­nie i wy­łącz­nie przy­krym, mnie jed­nak nie­peł­no­spraw­ność dała w ży­ciu dużo do­brego. Mię­dzy in­nymi spra­wiła, że te­raz je­stem tak bli­sko z Bogiem.

foto_01-02_04-2017

Kiedy przy­sze­dłem na świat, le­ka­rze pro­gno­zo­wali, że do końca ży­cia będę spa­ra­li­żo­wany. Tym­cza­sem cho­dzę, je­stem pra­wie cał­ko­wi­cie sprawny ru­chowo. Je­stem po­dobno nad­zwy­czaj­nie sprawny jak na swój stan zdro­wia. To nie jest nor­malne. Oczy­wi­ście przez lata mu­sia­łem ćwi­czyć – na­dal mu­szę – jeź­dzić na re­ha­bi­li­ta­cję, ma­saże i inne za­biegi, mia­łem dwie operacje…

Bóg po­maga

Bóg mi po­mógł. Sa­mo­dziel­nie jak i po­przez lu­dzi. Każdy może po­wie­dzieć, że po­ma­ga­nie lu­dziom to praca re­ha­bi­li­tan­tów, oni nie ro­bią swo­jej ro­boty z mi­ło­sier­dzia, tylko dla­tego, że po pro­stu mają z tego pie­nią­dze. Każdy może po­wie­dzieć, że to lu­dzie mi po­mo­gli, a nie ja­kiś tam Bóg. Tak, po­ma­gali mi lu­dzie, tak, brali za to pie­nią­dze (ale nie ode mnie, ja mia­łem bez­płatne le­cze­nie). Ale bez mi­ło­sier­dzia nie da się po­ma­gać lu­dziom. A mi­ło­sier­dzie to Bóg, bo to On nam ze­słał wszyst­kie do­bre emo­cje. Do­bre emo­cje, które wy­ko­rzy­sty­wać mogą na­wet osoby nie­ma­jące z Bo­giem po dro­dze. Sza­nuję pracę re­ha­bi­li­tan­tów, dla mnie to lu­dzie święci za ży­cia. Sza­nuję też Boga, bo na­tchnął ich do przy­wra­ca­nia in­nym zdro­wia i spraw­no­ści. By­cie le­ka­rzem to po­wo­ła­nie. Śmiem twier­dzić, że w lu­dziach zaj­mu­ją­cych się me­dy­cyną jest naj­wię­cej Boga. Są go­towi po­móc każ­demu, bezwarunkowo.

Bóg ist­nieje

Bóg ist­nieje. Cza­sem do mnie mówi. Sły­szę Jego słowa w pod­świa­do­mo­ści. Wszyst­kie moje prze­czu­cia to Jego głos. Do­pin­go­wał mnie w ćwi­cze­niach, mo­ty­wo­wał w trud­nych chwi­lach, bym nie prze­sta­wał dbać o swoje zdro­wie. Po­kie­ro­wał ca­łym moim ży­ciem. Roz­pa­lił we mnie mi­łość do gim­na­styki, za­mi­ło­wa­nie do ksią­żek, do pi­sa­nia. Ni­gdy nie do­ra­dził mi ni­czego złego. Nie­po­wo­dze­nia w moim ży­ciu po­wsta­wały z chwilą, kiedy igno­ro­wa­łem Jego rady.

Cóż, je­stem jed­nym z wielu lu­dzi, któ­rzy mają się cał­kiem nie­źle, mimo że miało ich nie być na tym świe­cie. Je­stem do­wo­dem na to, że Bóg działa! Pew­nie po­my­ślisz te­raz, że działa nie­zbyt sku­tecz­nie, skoro uro­dzi­łem się nie­peł­no­prawny. We wszyst­kim jest metoda.

Kie­dyś zro­biono ba­da­nia, które do­wio­dły, że lu­dzie nie­peł­no­sprawni fi­zycz­nie są dużo le­piej roz­wi­nięci emo­cjo­nal­nie i umy­słowo od lu­dzi peł­no­spraw­nych. Nie chcę się prze­chwa­lać, ale tak jest. Bóg cza­sem musi czło­wie­kowi coś ode­brać, by dać mu wię­cej cze­goś in­nego. Lu­dzie nie­peł­no­sprawni są po­trzebni! To nie są biedne istotki, po­krzyw­dzone przez los, któ­rych nic w ży­ciu nie czeka, bo uro­dziły się słab­sze! Nie­peł­no­sprawni na­prawdę są war­to­ściowi. Są na tym świe­cie po coś. Może po to, by cza­sem po­móc peł­no­spraw­nym zro­zu­mieć pewne rzeczy?

 

To­masz Socha

 

Pi­sze­cie opo­wia­da­nia albo wier­sze do szu­flady? Ta strona jest dla Was. Dziel­cie się swoją twór­czo­ścią! Naj­cie­kaw­sze prace opu­bli­ku­jemy. Pisz­cie na: redakcja@droga.com.pl

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Drogi”. Za­chę­camy do pre­nu­me­raty. O „Drogę” py­taj­cie także w swo­ich parafiach.

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: