Na redutę tylko z maską

Re­du­ta? Dzi­siaj ko­ja­rzy się z bu­dow­lą obron­ną. Nie­któ­rzy przy­wo­ła­ją jesz­cze mic­kie­wi­czow­ską Re­du­tę Or­do­na, któ­rą po­ko­le­nia uczniów i in­te­li­gen­cji po­tra­fi­ły re­cy­to­wać z pa­mię­ci. Tym­cza­sem dla na­szych przod­ków sprzed po­nad dwóch stu­le­ci był to ro­dzaj po­pu­lar­nej i po­cząt­ko­wo eli­tar­nej za­ba­wy kar­na­wa­ło­wej…

Pierw­szą re­du­tę urzą­dził w War­sza­wie za pa­no­wa­nia Au­gu­sta II Włoch Sal­wa­dor. By­ło to na po­cząt­ku XVIII w., czy­li przed bli­sko 300 la­ty.

foto_01-02_25-2015

Ma­ska zrów­nu­je sta­ny

Wstęp na za­ba­wę mia­ły tyl­ko naj­wyż­sze sfe­ry sto­li­cy oraz oko­licz­ne zie­miań­stwo. Zgod­nie ze zwy­cza­jem wszy­scy – ko­bie­ty, męż­czyź­ni, a na­wet wio­zą­cy ich dwo­ra­cy – mie­li twa­rze za­kry­te ma­ska­mi. Po­wo­dze­nie ba­lu by­ło tak du­że, że Sal­wa­dor za­pro­sił na po­dob­ny tak­że za rok.

Od­tąd za­ba­wa ta sta­ła się tra­dy­cją, ale zmie­nił się jej cha­rak­ter. Przy­by­wa­ła na nią już nie tyl­ko ary­sto­kra­cja i zie­miań­stwo, ale też miesz­czań­stwo, rze­mieśl­ni­cy, nie­kie­dy na­wet lu­dzie bar­dzo bied­ni. Na re­du­cie wszy­scy by­li rów­ni, bo jak pi­sa­no, ma­ska na­zy­wa­na lar­wą zrów­ny­wa­ła wszyst­kie sta­ny. Nie ob­ra­ża­no się za zbyt swa­wol­ne sło­wa, choć war­ta gwar­dii kon­nej dys­kret­nie pil­no­wa­ła po­rząd­ku.

Gdy zda­rzy­ło się, że za­ba­wa przy­bie­ra­ła nie­zbyt do­stoj­ny cha­rak­ter lub prze­ra­dza­ła się w ha­ła­śli­wą bur­dę, do ak­cji wkra­czał ofi­cer z żoł­nie­rza­mi i aresz­to­wał krew­kich ary­sto­kra­tów, a po­spól­stwo ka­rał na miej­scu chło­stą.

Ca­ła War­sza­wa się ba­wi

Wkrót­ce przy­szedł czas upad­ku Rze­czy­po­spo­li­tej, ale nie prze­rwa­ło to re­dut. Szcze­gól­nie oka­za­łe or­ga­ni­zo­wa­no 19 mar­ca w imie­ni­ny księ­cia Jó­ze­fa Po­nia­tow­skie­go. W na­stęp­nych la­tach „ca­ła War­sza­wa” przy­by­wa­ła ba­wić się w Te­atrze Na­ro­do­wym przy pla­cu Kra­siń­skich. Jesz­cze po­pu­lar­niej­sze sta­ły się re­du­ty w cza­sach Księ­stwa War­szaw­skie­go, gdy po­ja­wi­ła się na­dzie­ja od­bu­do­wy Pol­ski u bo­ku Na­po­le­ona. Zmie­nił się nie­co ich cha­rak­ter – ma­ski no­si­ły tyl­ko ko­bie­ty, na­to­miast męż­czyź­ni ba­wi­li się bez nich, za­cho­wu­jąc je­dy­nie ma­ska­ra­do­we stro­je. W okre­sie Kró­le­stwa Pol­skie­go, w la­tach po­prze­dza­ją­cych wy­buch Po­wsta­nia Li­sto­pa­do­we­go, udział w re­du­tach na­le­żał do „do­bre­go to­nu” i przy­cho­dzi­ło na nie na­wet dwa ty­sią­ce go­ści.

 

Ja­ro­sław Sza­rek

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.