Kult maryjny

Roz­licz­ne sank­tu­aria, ob­ra­zy z cu­dow­ny­mi wi­ze­run­ka­mi, na­bo­żeń­stwa ma­jo­we, ró­żań­co­we, go­dzin­ki, na­bo­żeń­stwa fa­tim­skie – Pol­ska to kraj szcze­gól­nej dba­ło­ści o kult Mat­ki Bo­żej. Jest on moc­no za­ko­rze­nio­ny w pol­skiej tra­dy­cji i wpi­su­je się w bieg hi­sto­rii na­sze­go kra­ju.

Go­dzin­ki o nie­po­ka­la­nym po­czę­ciu Naj­święt­szej Ma­ryi Pan­ny

To na­bo­żeń­stwo o bar­dzo dłu­giej hi­sto­rii, któ­re w Pol­sce mi­mo upły­wu lat cie­szy się wciąż du­żą po­pu­lar­no­ścią i nie­zmien­nie gro­ma­dzi wier­nych na po­ran­nej mo­dli­twie, szcze­gól­nie w nie­dzie­le i przy oka­zji li­tur­gicz­nych świąt ma­ryj­nych. Go­dzin­ki skła­da­ją się z sied­miu czę­ści: jutrz­ni, pry­my, ter­cji, sek­sty, no­ny, nie­szpo­rów i kom­ple­ty. Licz­ba czło­nów mo­dli­twy go­dzin­ka­mi nie jest przy­pad­ko­wa. Ma to swo­je uza­sad­nie­nie w Pi­śmie Świę­tym: „Sied­mio­kroć na dzień wy­sła­wiam Cie­bie” (Ps 119, 164). Jest to rów­nież zwią­za­ne ze sta­rą wer­sją mo­dli­twy bre­wia­rzo­wej, któ­ra jest pier­wo­wzo­rem go­dzi­nek. Ona rów­nież dzie­li się na sie­dem czę­ści prze­zna­czo­nych na po­szcze­gól­ne po­ry dnia.

Na­bo­żeń­stwa ma­jo­we

To rów­nież sta­ra for­ma mo­dli­tew­na, któ­ra nie stra­ci­ła na ak­tu­al­no­ści i w dal­szym cią­gu gro­ma­dzi na mo­dli­twie ca­łe rze­sze wier­nych. Za­rów­no w ko­ścio­łach w naj­więk­szych pol­skich mia­stach, jak i przed wiej­ski­mi ka­plicz­ka­mi lu­dzie gro­ma­dzą się w ma­ju po to, aby śpie­wa­jąc wspól­nie Li­ta­nię lo­re­tań­ską, od­dać cześć Mat­ce Bo­żej. W ro­ku 1837 w Pol­sce zo­sta­ły po raz pierw­szy od­pra­wio­ne na­bo­żeń­stwa ma­jo­we w kil­ku pol­skich mia­stach, mię­dzy in­ny­mi w Kra­ko­wie, No­wym Są­czu i w To­ru­niu. Pierw­sze uro­czy­ste od­śpie­wa­nie na­bo­żeń­stwa ma­jo­we­go mia­ło miej­sce w war­szaw­skim ko­ście­le Świę­te­go Krzy­ża w ro­ku 1852.

Na­bo­żeń­stwa ró­żań­co­we

Spra­wo­wa­ne są nie tyl­ko każ­de­go dnia paź­dzier­ni­ka, ale czę­sto przez ca­ły rok w róż­nych ko­ścio­łach w Pol­sce. We­dług tra­dy­cji Ma­ry­ja za­le­ci­ła św. Do­mi­ni­ko­wi Gu­zma­no­wi, za­ło­ży­cie­lo­wi za­ko­nu do­mi­ni­ka­nów, od­ma­wia­nie Ró­żań­ca ja­ko sku­tecz­ne­go środ­ka za­cho­wa­nia czy­sto­ści wia­ry w Ko­ście­le.

W wie­lu miej­scach w na­szym kra­ju każ­de­go trzy­na­ste­go dnia mie­sią­ca ma miej­sce na­bo­żeń­stwo fa­tim­skie. Roz­po­czy­na je Msza św., a koń­czy pro­ce­sja, w cza­sie trwa­nia któ­rej od­ma­wia­ny jest Ró­ża­niec. Na­bo­żeń­stwa są spra­wo­wa­ne trzy­na­ste­go dnia każ­de­go mie­sią­ca na pa­miąt­kę ob­ja­wień fa­tim­skich z 1917 ro­ku.

Sank­tu­aria ma­ryj­ne

Pierw­szym i nie­zmien­nie naj­waż­niej­szym sank­tu­arium ma­ryj­nym na świe­cie jest Sank­tu­arium Zwia­sto­wa­nia Naj­święt­szej Ma­rii Pan­ny w Na­za­re­cie. Na miej­scu, gdzie dwa ty­sią­ce lat te­mu Ar­cha­nioł Ga­briel zwia­sto­wał Ma­ryi, że po­cznie Sy­na Bo­że­go, po­wsta­ło pierw­sze w hi­sto­rii sank­tu­arium. Dziś jest ich ty­sią­ce na ca­łym świe­cie. Mi­lio­ny lu­dzi każ­de­go ro­ku po­dró­żu­ją ze wszyst­kich za­kąt­ków świa­ta do Gu­ada­lu­pe, Fa­ti­my czy Czę­sto­cho­wy, miejsc, w któ­rych wie­lu do­zna­ło ła­ski uzdro­wie­nia, na­wró­ce­nia i in­nych po­trzeb­nych da­rów przez cu­dow­ne wsta­wien­nic­two Mat­ki Bo­żej.

Kult ob­ra­zów

Wie­le jest na ca­łym świe­cie ob­ra­zów ota­cza­nych szcze­gól­ną czcią przez ka­to­li­ków. Wśród nich są też licz­ne wi­ze­run­ki Mat­ki Bo­żej znaj­du­ją­ce się na te­ra­nie na­sze­go kra­ju.

Jest to oczy­wi­ście cześć in­na niż ta na­leż­na tyl­ko sa­me­mu Bo­gu. So­bo­ry ni­cej­ski i try­denc­ki, od­no­sząc się do ro­sną­ce­go zja­wi­ska od­da­wa­nia czci ob­ra­zom, wpro­wa­dzi­ły roz­gra­ni­cze­nia mię­dzy czcią od­da­wa­ną wy­łącz­nie Bo­gu (la­tria) i kul­tem, a w za­sa­dzie sza­cun­kiem, ja­kim na­le­ży ob­da­rzać ob­ra­zy i re­li­kwie (du­lia). Fak­tem jed­nak jest, że mo­dli­twa przed ob­li­czem Mat­ki Bo­żej w cu­dow­nych ob­ra­zach jest nad­zwy­czaj owoc­na, co wi­dać na przy­kład w ilo­ści dzięk­czyn­nych wo­tów na ścia­nach Ka­pli­cy Cu­dow­ne­go Ob­ra­zu na Ja­snej Gó­rze.

 

Ka­ro­li­na Po­lak