Ksiądz odpowiada

By­łam do spo­wie­dzi i nie od ra­zu od­pra­wi­łam po­ku­tę. Pod ko­niec dnia za­po­mnia­łam już, co to by­ło. Czy to ozna­cza, że mu­szę jesz­cze raz iść do spo­wie­dzi? Ka­sia

Ka­siu!

Po­ku­ta za­da­wa­na przez ka­pła­na jest jed­nym z pię­ciu wa­run­ków do­brej spo­wie­dzi, ja­ko „za­dość­uczy­nie­nie Pa­nu Bo­gu i bliź­nie­mu za po­peł­nio­ne grze­chy”.

Każ­dy grzech nie­sie za so­bą skut­ki, na­ru­sza na­szą więź z Pa­nem Bo­giem, ra­ni bliź­nie­go (na­wet je­śli bez­po­śred­nio go nie do­ty­ka) i ra­ni nas sa­mych. Pią­ty wa­ru­nek do­brej spo­wie­dzi za­kła­da za­dość­uczy­nie­nie, czy­li pró­bę na­pra­wie­nia wy­rzą­dzo­nej krzyw­dy. Oczy­wi­ście, tym, któ­ry przyj­mu­je na sie­bie po­ku­tę za na­sze grze­chy na pierw­szym miej­scu jest sam Chry­stus. To on umie­ra za nas na Krzy­żu! Na­sza po­ku­ta jest tyl­ko pró­bą uczest­nic­twa w Je­go cier­pie­niu za na­sze grze­chy.

Fot. pixabay.com / ge­ralt.

Ka­te­chizm Ko­ścio­ła Ka­to­lic­kie­go o po­ku­cie pi­sze tak: „O ile to moż­li­we, po­win­na od­po­wia­dać cię­ża­ro­wi i na­tu­rze po­peł­nio­nych grze­chów. Mo­że nią być mo­dli­twa, ja­kaś ofia­ra, dzie­ło mi­ło­sier­dzia, służ­ba bliź­nie­mu, do­bro­wol­ne wy­rze­cze­nie, cier­pie­nie, a zwłasz­cza cier­pli­wa ak­cep­ta­cja krzy­ża, któ­ry mu­si­my dźwi­gać”.

Po­ku­tę naj­le­piej wy­peł­nić moż­li­wie szyb­ko po spo­wie­dzi (chy­ba, że jej cha­rak­ter za­kła­da coś in­ne­go), że­by nie za­po­mnieć, co by­ło jej tre­ścią. Po przy­ję­ciu roz­grze­sze­nia, a przed wy­peł­nie­niem za­da­nej po­ku­ty, mo­że­my już przy­jąć Ko­mu­nię świę­tą. Po­nie­waż za­zwy­czaj za po­ku­tę otrzy­mu­je­my ja­kąś mniej lub bar­dziej skom­pli­ko­wa­ną mo­dli­twę do od­mó­wie­nia. Gdy za­po­mnie­li­śmy po­ku­ty, trze­ba we­dług wła­sne­go su­mie­nia wy­brać in­ną for­mę mo­dli­twy, któ­rą chcie­li­by­śmy od­po­ku­to­wać za po­peł­nio­ne grze­chy. Za­tem je­śli za­po­mni­my, ja­ką ksiądz za­dał nam po­ku­tę (nie­któ­rym zda­rza się to na­wet za­raz po odej­ściu od kra­tek kon­fe­sjo­na­łu), to po­win­ni­śmy nadać so­bie do­wol­ną po­ku­tę i nie mu­si­my z te­go po­wo­du od ra­zu przy­stę­po­wać do spo­wie­dzi po raz ko­lej­ny.

ks. Ka­mil Go­łusz­ka