Keep calm i żyj

Na dwo­rze po­chmur­no i w du­szy tak sa­mo. Au­to­bus się spóź­nił, w ty­dzień mam do zro­bie­nia za­da­nia z ca­łe­go ro­ku, a jesz­cze mo­ja sym­pa­tia ma na mnie fo­cha… Jak żyć? Czy ktoś pa­nu­je nad tym cha­osem? Czy mu­szę się tak mar­twić?

To za­le­ży. Czy wie­rzę Bo­gu, któ­ry mó­wi, że wszyst­kie wło­sy na mo­jej gło­wie są po­li­czo­ne i je­stem cen­niej­szy niż sta­do wró­bli, któ­re nie mar­twią się, a Oj­ciec Nie­bie­ski i tak je ży­wi? Ła­two po­wie­dzieć, trud­niej przy­jąć ser­cem praw­dę, że gdy ja nie ogar­niam, to Bóg ogar­nia wszyst­ko.

Ja, choć ucho­dzę za oa­zę spo­ko­ju, ca­ły czas ćwi­czę się w tym, by na­praw­dę ufać Bo­gu. Mam ten­den­cję do te­go, by chcieć kie­ro­wać ca­łym swo­im ży­ciem i na wszyst­ko chcieć mieć wpływ. Ale ja nie je­stem Bo­giem – mo­gę dać 100 proc. swo­je­go za­an­ga­żo­wa­nia i od­po­wie­dzial­no­ści, ale tyl­ko tam, gdzie na­praw­dę mo­gę coś zdzia­łać. Mo­gę się przej­mo­wać tym, co le­ży w mo­im po­lu wpły­wu. Po­za mo­dli­twą nie mo­gę nic po­ra­dzić na woj­nę w Sy­rii czy kłót­nie po­li­ty­ków w Sej­mie. Mo­gę się ni­mi za­mar­twiać, ale to ni­cze­go nie zmie­ni. Mam jed­nak wpływ na to, czy przy­go­tu­ję się na za­ję­cia i prze­czy­tam do­brą książ­kę lub za­miast te­go obej­rzę kot­ki w sie­ci. To mój wy­bór – mo­ja od­po­wie­dzial­ność. Mam wpływ na to, na co po­świę­cam czas, ale nie mam wpły­wu na opa­dy śnie­gu, kor­ki w mie­ście, awa­rię sie­ci elek­trycz­nej czy czyjś hu­mor.

War­to też się za­sta­no­wić, czy to, czym się mar­twię, jest na­praw­dę ta­kie ogrom­ne? Czy od te­go za­le­ży mo­je Zba­wie­nie – naj­waż­niej­sza spra­wa w ży­ciu? Czy od pa­da­ją­ce­go desz­czu za­le­ży mo­je szczę­ście w Nie­bie? Mó­wi się, że po­god­ni lu­dzie ma­ją po­go­dę w ser­cu, czy­li nie uza­leż­nia­ją swo­je­go sa­mo­po­czu­cia od czyn­ni­ków ze­wnętrz­nych. Mo­że ła­twiej Ci bę­dzie, gdy w chwi­li tru­du i smut­ku przy­po­mnisz so­bie, że Bóg nie do­pusz­cza na nas rze­czy, któ­rych nie je­ste­śmy w sta­nie udźwi­gnąć, ale da­je si­ły, by je nieść. Za­cho­waj spo­kój, Bóg ogar­nia i ko­cha.

 

Mar­cin No­wak

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.