Igrzyska podwyższonego ryzyka

Od 9 do 25 lu­te­go w po­łu­dnio­wo­ko­re­ań­skim Pjong­czang od­bę­dą się XXIII Zi­mo­we Igrzy­ska Olim­pij­skie. Eg­zo­tycz­nie brzmią­cy Pjong­czang le­ży za­le­d­wie 80 km od gra­ni­cy z Ko­reą Pół­noc­ną, ko­mu­ni­stycz­nym pań­stwem rzą­dzo­nym przez nie­obli­czal­ne­go Kim Dzong Una. Re­żim gro­ził ostat­nio swo­imi ra­kie­ta­mi USA i in­nym kra­jom. Te­go­rocz­na Olim­pia­da bę­dzie więc za­wo­da­mi pod­wyż­szo­ne­go ry­zy­ka.

Go­spo­darz igrzysk zo­stał wy­bra­ny przez Mię­dzy­na­ro­do­wy Ko­mi­tet Olim­pij­ski 6 lip­ca 2011 r. w Dur­ba­nie. Pjong­czang wy­grał już w pierw­szej run­dzie gło­so­wa­nia, uzy­sku­jąc 63 gło­sy i po­ko­nu­jąc dru­gie Mo­na­chium o 38 gło­sów a fran­cu­skie An­ne­cy o 45 gło­sów. Do trzech ra­zy sztu­ka – mo­gą po­wie­dzieć or­ga­ni­za­to­rzy. Po­łu­dnio­wo­ko­re­ań­skie mia­sto już dwu­krot­nie ubie­ga­ło się o or­ga­ni­za­cję Zi­mo­wych Igrzysk Olim­pij­skich w la­tach 2010 i 2014, lecz bez­sku­tecz­nie. Wów­czas wy­gra­ło ka­na­dyj­skie Van­co­uver, póź­niej ro­syj­skie So­czi. Ko­rea Po­łu­dnio­wa zi­mo­wą olim­pia­dę przy­go­to­wu­je po raz pierw­szy. Let­nią, bar­dzo uda­ną, zor­ga­ni­zo­wa­ła w 1988 r. w Seu­lu.

Tak by­ło w So­czi

Czte­ry la­ta te­mu w Ro­sji bia­ło-czer­wo­ni zdo­by­li 6 me­da­li w tym aż 4 zło­te: 2 Ka­mil Stoch (skocz­nia du­ża i nor­mal­na), po jed­nym Ju­sty­na Ko­wal­czyk (w bie­gu na 10 km sty­lem kla­sycz­nym) i Zbi­gniew Bród­ka (na 1500 m). Sre­bro w bie­gu dru­ży­no­wym pan­cze­ni­stek wy­wal­czy­ły: Lu­iza Złot­kow­ska, Ka­ta­rzy­na Woź­niak, Ka­ta­rzy­na Ba­chle­da-Cu­ruś i Na­ta­lia Czer­won­ka. Brąz do­rzu­ci­li na­si pan­cze­ni­ści (Zbi­gniew Bród­ka, Jan Szy­mań­ski, Kon­rad Niedź­wiedz­ki) w bie­gu dru­ży­no­wym. W kla­sy­fi­ka­cji me­da­lo­wej Pol­ska za­ję­ła 11. miej­sce.

Bez Ro­sji, z no­wy­mi dys­cy­pli­na­mi

Uczest­ni­cy zi­mo­wych igrzysk w Pjong­czan­gu ry­wa­li­zo­wać bę­dą w 102 kon­ku­ren­cjach w 15 dys­cy­pli­nach spor­to­wych. Po raz pierw­szy w hi­sto­rii na igrzy­skach zo­sta­ną ro­ze­gra­ne na­stę­pu­ją­ce kon­ku­ren­cje: Big Air (kon­ku­ren­cja snow­bo­ar­do­wa, w któ­rej za­wod­nik wy­ko­nu­je tri­ki po wy­sko­ku ze spe­cjal­nie zbu­do­wa­nej ram­py), cur­ling par mie­sza­nych, bieg ma­so­wy w łyż­wiar­stwie szyb­kim i za­wo­dy dru­ży­no­we w nar­ciar­stwie al­pej­skim. 5 grud­nia 2017 Mię­dzy­na­ro­do­wy Ko­mi­tet Olim­pij­ski ogło­sił de­cy­zję o wy­klu­cze­niu Ro­sji z udzia­łu w igrzy­skach. To ka­ra za wie­lo­krot­ne ła­ma­nie prze­pi­sów an­ty­do­pin­go­wych przez „Sbor­ną” na igrzy­skach w So­czi w 2014 r. Po wy­kry­ciu zor­ga­ni­zo­wa­ne­go pro­ce­de­ru, któ­ry do­pro­wa­dził m.in. do ma­ni­pu­la­cji wy­ni­ka­mi Ro­sjan przez mo­skiew­skie la­bo­ra­to­rium an­ty­do­pin­go­we, do­ży­wot­nio zdys­kwa­li­fi­ko­wa­no już 25 spor­tow­ców, a Ro­sja stra­ci­ła 11 me­da­li tych igrzysk. Spor­tow­cy te­go kra­ju, któ­rzy udo­wod­nią, że są „czy­ści”, mo­gą wy­stą­pić w Ko­rei Po­łu­dnio­wej pod fla­gą olim­pij­ską.

Dyk­ta­tor stra­szy

Spor­tow­cy szli­fu­ją for­mę, a tym­cza­sem… sy­tu­acja na Pół­wy­spie Ko­re­ań­skim jest na­pię­ta. Wszyst­ko przez Kim Dzong Una. Dyk­ta­tor stra­szy, że w za­się­gu je­go ra­kiet ba­li­stycz­nych jest już ca­ła Ame­ry­ka. Mi­mo mię­dzy­na­ro­do­we­go sprze­ci­wu, wy­strze­lił kil­ka ra­kiet ba­li­stycz­nych, w tym jed­ną nad Ja­po­nią. Po wy­bu­chu bom­by wo­do­ro­wej z ko­lei do­szło do trzę­sie­nia zie­mi. Przede wszyst­kim zaś dyk­ta­tor za­ostrza sto­sun­ki z USA i są­sia­dem Ko­reą Po­łu­dnio­wą, go­spo­da­rzem igrzysk. Pjong­czang nie jest naj­bez­piecz­niej­szym miej­scem na zie­mi, ale opty­mi­ści twier­dzą, że Kim tyl­ko stra­szy świat, a olim­pia­dę uda się spo­koj­nie prze­pro­wa­dzić. Pre­zy­dent USA nie po­zo­sta­je dłuż­ny przy­wód­cy ko­mu­ni­stycz­nej Ko­rei. Wspól­nie z Ja­po­nią prze­pro­wa­dził obok Pół­wy­spu Ko­re­ań­skie­go ma­new­ry. Mię­dzy­na­ro­do­wy Ko­mi­tet Olim­pij­ski sta­ra się roz­wie­wać oba­wy, twier­dząc, że ca­ły czas mo­ni­to­ru­je sy­tu­ację na Pół­wy­spie Ko­re­ań­skim. Fak­tem jest jed­nak, że na pięć mie­się­cy przed igrzy­ska­mi sprze­da­no za­le­d­wie nie­co po­nad 30 pro­cent z pu­li 1,07 mln bi­le­tów (w tym tyl­ko 20 pro­cent z pu­li prze­wi­dzia­nej dla ko­re­ań­skiej pu­blicz­no­ści). To naj­słab­sza sprze­daż bi­le­tów na tym eta­pie. Ko­rea Pół­noc­na zo­sta­ła za­pro­szo­na do udzia­łu w igrzy­skach, a jej po­łu­dnio­wi są­sie­dzi za­pro­po­no­wa­li na­wet, że­by ko­mu­ni­stycz­ne pań­stwo zor­ga­ni­zo­wa­ło na­wet u sie­bie część kon­ku­ren­cji. MKOl otwie­ra sze­ro­ko drzwi pół­noc­nym Ko­re­ań­czy­kom, nie ba­cząc na to, że w spor­tach zi­mo­wych pra­wie nie ma­ją oni za­wod­ni­ków na mię­dzy­na­ro­do­wym po­zio­mie.

Agniesz­ka Bia­lik

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.