Hiacynta i Franciszek

20 lu­te­go bł. Hia­cyn­ty i Fran­cisz­ka Mar­to (Hia­cyn­ta ur. 11.031910, zm. 20.02.1920, Fran­ci­szek ur. 11.06.1908, zm. 4.04.1919)

ŻYCIE: Fran­ci­szek i Hia­cyn­ta to ro­dzeń­stwo. Uro­dzi­li się w wio­sce Al­ju­strel, le­żą­cej w gmi­nie Fa­ti­ma w Por­tu­ga­lii. Ro­dzi­ce, pro­ści pa­ste­rze, prze­ka­za­li im swo­ją wia­rę i na­uczy­li od­ma­wiać ró­ża­niec. Fran­ci­szek i Hia­cyn­ta by­li naj­młod­szy­mi z ro­dzeń­stwa. Po­ma­ga­li ro­dzi­com, pa­sąc owce. To wła­śnie ich oraz ich ku­zyn­kę Łu­cję (ur. 22.03.1907), wy­bra­ła Mat­ka Bo­ża, któ­ra po raz pierw­szy po­ka­za­ła się trój­ce pa­stusz­ków 13 ma­ja 1917. W cza­sie te­go nie­ziem­skie­go spo­tka­nia Mat­ka Bo­ża po­pro­si­ła dzie­ci o od­ma­wia­nie ró­żań­ca w in­ten­cji po­ko­ju na świe­cie. Umó­wi­ła się też z ni­mi na sześć ko­lej­nych spo­tkań w tym sa­mym miej­scu i o tej sa­mej po­rze. Spo­tka­nia zo­sta­ły wy­zna­czo­ne na trzy­na­ste­go dnia każ­de­go mie­sią­ca. Dzie­ci z nie­zwy­kłą pro­sto­tą i wia­rą za­re­ago­wa­ły na proś­bę Mat­ki Bo­żej. Za­czę­ły się go­rą­co mo­dlić, umar­twiać i, oczy­wi­ście, przy­cho­dzi­ły na ko­lej­ne spo­tka­nia. Hi­sto­ria ob­ja­wień fa­tim­skich jest jak opo­wieść przy­go­do­wa. Jest w niej nie­do­wie­rza­nie pro­bosz­cza i ma­my Łu­cji w ob­ja­wie­nia i wresz­cie aresz­to­wa­nie dzie­ci przez wój­ta. Są zna­ki wi­dzia­ne przez lu­dzi, któ­rzy do­wie­dzie­li się o ob­ja­wie­niach i co­raz licz­niej wraz z Hia­cyn­tą, Łu­cją i Fran­cisz­kiem przy­by­wa­li na ich miej­sce. 13 sierp­nia tłu­my lu­dzi usły­sza­ły grzmot, zo­ba­czy­ły bły­ska­wi­cę i chmu­rę, któ­ra ufor­mo­waw­szy się wo­kół drze­wa, unio­sła się i zni­kła. Z ko­lei 13 paź­dzier­ni­ka kil­ka­dzie­siąt ty­się­cy lu­dzi by­ło świad­ka­mi cu­dow­ne­go zja­wi­ska: srebr­na tar­cza sło­necz­na za­czę­ła się ob­ra­cać wo­kół wła­snej osi, za­trzy­ma­ła się na chwi­lę i za­czę­ła po­now­nie ob­ra­cać.

foto_01-01_03-2016

HIACYNTA, FRANCISZEK I PAN BÓG: W ce­lu okre­śle­nia re­la­cji łą­czą­cej Fran­cisz­ka i Pa­na Bo­ga naj­le­piej przy­to­czyć sło­wa Ja­na Paw­ła II: „W je­go ży­ciu do­ko­nu­je się prze­mia­na, któ­rą mo­gli­by­śmy na­zwać ra­dy­kal­ną; prze­mia­na z pew­no­ścią nie­zwy­kła u dziec­ka w je­go wie­ku. Fran­ci­szek po­dej­mu­je głę­bo­kie ży­cie du­cho­we, któ­re wy­ra­ża się w wy­trwa­łej i żar­li­wej mo­dli­twie, osią­ga­ją­cej szczyt praw­dzi­we­go zjed­no­cze­nia mi­stycz­ne­go z Bo­giem. To ona też pro­wa­dzi go do stop­nio­we­go oczysz­cze­nia du­cho­we­go po­przez wy­rze­ka­nie się przy­jem­no­ści, a na­wet nie­win­nych za­baw dzie­cię­cych”. Z ko­lei Hia­cyn­ta po ob­ja­wie­niach Ma­ryi bar­dzo prze­ję­ła się grzesz­ni­ka­mi. Mo­dli­ła się w ich in­ten­cji i po­ku­to­wa­ła. W co­dzien­nej mo­dli­twie nie za­po­mi­na­ła tak­że o dwóch in­nych bli­skich jej ser­cu in­ten­cjach: Oj­cu Świę­tym i po­ko­ju na świe­cie.

ŚLADY: W 1919 r. w miej­scu ob­ja­wień roz­po­czę­to bu­do­wę Ka­pli­cy Ob­ja­wień, a w 1928 r. Ba­zy­li­ki Mat­ki Bo­skiej Ró­żań­co­wej w Fa­ti­mie. Dzi­siaj nie ma chrze­ści­ja­ni­na, któ­ry nie sły­szał­by o ob­ja­wia­niach Mat­ki Bo­żej Ró­żań­co­wej w Por­tu­ga­lii, a sa­mą Fa­ti­mę co ro­ku od­wie­dza kil­ka mi­lio­nów piel­grzy­mów.

CUDA: Cu­dem, któ­ry przy­czy­nił się do be­aty­fi­ka­cji Hia­cyn­ty i Fran­cisz­ka, by­ło nie­wy­tłu­ma­czal­ne z me­dycz­ne­go punk­tu wi­dze­nia uzdro­wie­nie Por­tu­gal­ki Ma­rii Emi­lii San­tos. Przez 22 la­ta le­ża­ła spa­ra­li­żo­wa­na w łóż­ku. Cu­dow­ne uzdro­wie­nie na­stą­pi­ło 20 lu­te­go 1989 r. w rocz­ni­cę śmier­ci Hia­cyn­ty. Ma­ria Emi­la te­go wła­śnie dnia wsta­ła z łóż­ka i za­czę­ła cho­dzić.

ODKRYCI DLA KOŚCIOŁA: 13.05.2000 r. Jan Pa­weł II ogło­sił ro­dzeń­stwo bło­go­sła­wio­ny­mi. Był to pierw­szy raz w hi­sto­rii, gdy za­szczy­tu te­go do­stą­pi­ły dzie­ci, nie­bę­dą­ce mę­czen­ni­ka­mi. W uro­czy­stej Mszy św. brał udział aż mi­lion wier­nych.

ZOBACZ/PRZECZYTAJ: Po­le­cam książ­kę Alek­san­dry Mu­rzań­skiej Fa­ti­ma. Hi­sto­ria ob­ja­wień, któ­re zmie­ni­ły świat (Ra­fa­el), do któ­rej do­łą­czo­ny jest film, po­ka­zu­ją­cy fa­scy­nu­ją­cą hi­sto­rię ob­ja­wień ma­ryj­nych z po­cząt­ku XX w.

 

Aga­ta Goł­da