Vi­deo z pio­senką „Apa­reka” po­wstało w gru­ziń­skiej wio­sce. Urze­kło in­ter­nau­tów od Azji po Ameryki.

Man­dili” to we­lon, ele­ment lu­do­wego stroju Gru­zi­nek. Trio od­kry­łam w li­sto­pa­dzie 2016 r. Ktoś ze zna­jo­mych udo­stęp­nił na Fa­ce­bo­oku film. Trzy dziew­czyny sty­li­zo­wane „na lu­dowo” idą ulicą wio­ski. W tle góry. Śpie­wają: par­tie solo i chórki na trzy głosy. Piękna har­mo­nia. Głę­boko i czy­sto. Jedna z dziew­cząt akom­pa­niuje na pan­duri, in­stru­men­cie stru­no­wym ty­po­wym dla wschod­niej Gru­zji. Druga na­grywa filmik-selfie. Pod fil­mem pół­tora ty­siąca ko­men­ta­rzy z ca­łego świata.

foto_01-03_05-2017

De­biut na You Tube

Przy­goda dziew­czyn ze wspól­nym śpie­wem roz­po­częła się w 2014 r. Wtedy Anna Czin­cza­rauli, Ta­tia Mge­la­dze i Sho­rena Czi­ka­rauli od­kryły wspólną pa­sję. Za­częły śpie­wać wszę­dzie, gdzie się dało – w do­mach przy­ja­ciół, na ro­dzin­nych przy­ję­ciach, w cza­sie im­prez cha­ry­ta­tyw­nych. Za­mie­ściły w sieci kilka fil­mi­ków, które prze­szły bez echa. Aż do czasu „Apa­reki”. Prze­ło­mowy fil­mik ma po­nad 4,5 mi­liona od­słon. Ani wspo­mina, że po­wstał w wa­ka­cje. W kon­wen­cji, która stała się ich zna­kiem roz­po­znaw­czym: sel­fie krę­cone przez Ta­tię, spa­cer po­lną drogą, pełna na­tu­ral­ność i – ten śpiew. Nic nie za­po­wia­dało suk­cesu. Do notki, którą ame­ry­kań­ska dzien­ni­karka za­mie­ściła na stro­nie „Huf­fing­ton Post”. Za­sko­czone dziew­czyny zo­ba­czyły, że liczba od­słon ro­śnie w za­wrot­nym tem­pie. Pod fil­mi­kiem na You Tube po­ja­wiły się ko­men­ta­rze z ca­łego świata, mniej wię­cej po­dob­nej tre­ści: „nic z tego nie ro­zu­miem, ale uwiel­biam to. Czy ktoś wie, skąd one są? O czym śpie­wają?”. Oka­zało się, że na­wet Gru­zini mają pro­blem ze zro­zu­mie­niem słów pio­senki, po­nie­waż zo­stała na­pi­sana w dia­lek­cie re­gionu Khe­vsu­reti. Ale dzięki ko­men­ta­rzom już wia­domo. To bal­lada mi­ło­sna, roz­mowa chło­paka (ty­tu­ło­wego Apa­reki) z dziewczyną.

Nowe twa­rze tradycji

Dla­czego Trio Man­dili zdo­bywa in­ter­net? Ist­nieje wiele ze­spo­łów od­wo­łu­ją­cych się do tra­dy­cji. Może za­de­cy­do­wała świe­żość i na­tu­ral­ność wy­ko­na­nia? Albo po­my­słowe aran­ża­cje, jak wer­sja reg­gae pio­senki „Ai Du­nia!”. Warto wspo­mnieć, że gru­ziń­ski śpiew po­li­fo­niczny (wie­lo­gło­sowy) zo­stał wpi­sany na li­stę Świa­to­wego Nie­ma­te­rial­nego Dzie­dzic­twa Kul­tury Une­sco. Ta forma mu­zyczna wy­wo­dzi się jesz­cze z cza­sów po­gań­skich. Zo­stała udo­sko­na­lona po przy­ję­ciu przez Gru­zję chrze­ści­jań­stwa w IV w. Śpiew na trzy głosy zy­skał nowe zna­cze­nie – na­wią­za­nie do Trójcy św. Ich har­mo­nia ozna­cza jed­ność, rów­ność i nie­skoń­czoną mi­łość. Z mu­zyki ko­ściel­nej czer­pała mu­zyka lu­dowa. W jej nur­cie two­rzy Trio Man­dili. Może dla­tego słu­cha­jąc har­mo­nii gło­sów, mamy wra­że­nie, że zo­sta­jemy po­rwani do in­nego czasu i przestrzeni?

Z ra­do­ścią naprzód

Dziew­czyny nie spo­dzie­wały się wiel­kiego suk­cesu. To, co je spo­tyka, przyj­mują z ra­do­ścią. W 2014 r. pod­czas kon­certu na ro­dzin­nej uro­czy­sto­ści, je­den z uczest­ni­ków po­da­ro­wał im pie­nią­dze na na­gra­nie płyty. Krą­żek nosi ty­tuł „With Love”. Trio Man­dili można też usły­szeć na kon­cer­tach. Dziew­czyny wy­stą­piły rów­nież w Pol­sce, w 2015 r. na fe­sti­walu Wschód Kul­tury – Inne Brzmie­nia w Lu­bli­nie. Co bę­dzie da­lej? Je­sie­nią 2016 r. z pier­wot­nego składu po­zo­stała tylko Ta­tia. Ani i Sho­rena zre­zy­gno­wały z przy­czyn oso­bi­stych (mał­żeń­stwo, stu­dia). Trio z no­wymi człon­ki­niami po­dej­muje ko­lejne wy­zwa­nia. Będą gwiaz­dami jed­nego se­zonu czy jesz­cze o nich usły­szymy? Mam na­dzieję, że tak, bo oprócz tego, że przy­jem­nie się ich słu­cha, po pro­stu bu­dzą sym­pa­tię. Miło bę­dzie zo­ba­czyć, jak speł­nia się ich in­ter­ne­towy sen;)

 

Magda Urlich

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Drogi”. Za­chę­camy do pre­nu­me­raty. O „Drogę” py­taj­cie także w swo­ich parafiach.

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: