Krew to czer­wo­ny płyn krą­żą­cy w ży­łach i tęt­ni­cach, ale kiep­sko by by­ło, gdy­by na­sza wie­dza ogra­ni­cza­ła się do tak zdaw­ko­we­go stwier­dze­nia. Ja­ką wie­dzę o krwi, war­to mieć we krwi?

Gdy­by­śmy po­łą­czy­li wszyst­kie ży­ły, tęt­ni­ce i ma­leń­kie na­czy­nia wło­so­wa­te, w or­ga­ni­zmie czło­wie­ka, po­wsta­ła­by rur­ka o dłu­go­ści po­nad 96 tys. ki­lo­me­trów, czy­li prze­szło dwa ra­zy dłuż­sza, niż wy­no­si dłu­gość rów­ni­ka! W tej ol­brzy­miej sie­ci krew krą­ży nie­ustan­nie. Wy­star­czy mi­nu­ta, aby ser­ce prze­pom­po­wa­ło przez na­sze cia­ło ca­ły jej za­pas. Krew jest tak nie­zwy­kła, że me­dy­cy­na za­de­dy­ko­wa­ła jej ca­łą dzie­dzi­nę – he­ma­to­lo­gię.

Krew, czy­li co?

Krew prze­miesz­cza się za po­mo­cą ukła­du krą­że­nia, któ­re­go „sil­ni­kiem” jest ser­ce. Krą­ży w ukła­dzie krwio­no­śnym za­mknię­tym, czy­li w na­czy­niach krwio­no­śnych oraz w ukła­dzie krwio­no­śnym otwar­tym, czy­li w ja­mie cia­ła. Po­wsta­je głów­nie w szpi­ku kost­nym, a kie­dy jest zu­ży­ta – ule­ga znisz­cze­niu w śle­dzio­nie. Krew skła­da się z oso­cza oraz z cia­łek czer­wo­nych (ery­tro­cy­tów), bia­łych (leu­ko­cy­tów) i pły­tek krwi (trom­bo­cy­tów). Krwin­ki czer­wo­ne ży­ją oko­ło stu dni. Są od­po­wie­dzial­ne za prze­no­sze­nie tle­nu i dwu­tlen­ku wę­gla. Bio­rą też udział w za­cho­wa­niu rów­no­wa­gi kwa­so­wo- za­sa­do­wej. Krwin­ki bia­łe – w za­leż­no­ści od ty­pu – ży­ją od go­dzi­ny do 10 lat i są pod­sta­wo­wym ele­men­tem ukła­du od­por­no­ścio­we­go. Ży­wot­ność trom­bo­cy­tów, któ­re od­gry­wa­ją istot­ną ro­lę w pro­ce­sie krzep­nię­cia krwi, koń­czy się zwy­kle już po 9 dniach.

Płyn­ną część krwi na­zy­wa­my oso­czem. Skła­da się ono z wo­dy, w któ­rej roz­pusz­czo­ne są biał­ka oraz m.in. elek­tro­li­ty, skład­ni­ki od­żyw­cze i pro­duk­ty prze­mia­ny ma­te­rii.

Krwa­we cie­ka­wost­ki

  • Gdy­by nie he­mo­glo­bi­na, krew by­ła­by prze­zro­czy­sta.
  • We krwi ma­my za­pi­sa­ną więk­szość in­for­ma­cji o swo­im or­ga­ni­zmie.
  • Naj­czę­ściej wy­stę­pu­ją­cą w Pol­sce gru­pą krwi jest ARh+, a naj­rza­dziej ABRh-.
  • Krew gru­py 0 jest zna­na ja­ko „uni­wer­sal­ny daw­ca”. W ra­zie ko­niecz­no­ści moż­na ją prze­to­czyć każ­de­mu, po­nie­waż nie po­sia­da ani prze­ciw­ciał an­ty-A, ani an­ty-B.

Tkan­ka do za­dań spe­cjal­nych

Sza­cu­je się, że w or­ga­ni­zmie czło­wie­ka znaj­du­je się 5–6 li­trów krwi, co sta­no­wi ok. 8 proc. ma­sy cia­ła. Krew to chy­ba naj­bar­dziej wy­kwa­li­fi­ko­wa­na tkan­ka. Jej głów­nym za­da­niem jest trans­port tle­nu i dwu­tlen­ku wę­gla. Krew trans­por­tu­je rów­nież sub­stan­cje od­żyw­cze ze stra­wio­ne­go po­kar­mu do wszyst­kich ko­mó­rek or­ga­ni­zmu oraz hor­mo­ny. Bie­rze udział w pro­ce­sach krzep­nię­cia, a tak­że wpły­wa na ter­mo­re­gu­la­cję or­ga­ni­zmu. To dzię­ki niej tem­pe­ra­tu­ra cia­ła wy­no­si 36,6 stop­ni C. Po­nad­to krew bro­ni or­ga­nizm przed cho­ro­bo­twór­czy­mi drob­no­ustro­ja­mi, bie­rze udział w go­spo­dar­ce biał­ka­mi, elek­tro­li­ta­mi, li­pi­da­mi oraz w utrzy­ma­niu pra­wi­dło­wej war­to­ści pH.

Naj­cen­niej­szy dar

– Krew jest le­kiem, któ­re­go nie da się za­stą­pić żad­nym in­nym – mó­wi Jo­lan­ta Za­tor­ska, dy­rek­tor Re­gio­nal­ne­go Cen­trum Krwio­daw­stwa i Krwio­lecz­nic­twa w Kra­ko­wie. – To naj­cen­niej­szy dar, ja­ki mo­że­my ofia­ro­wać dru­gie­mu czło­wie­ko­wi. Krew moż­na od­da­wać od 18. ro­ku ży­cia. Nie każ­dy mo­że być krwio­daw­cą, ale każ­dy mo­że pod­jąć pró­bę przy­stą­pie­nia do gro­na ho­no­ro­wych daw­ców krwi. Przed każ­dym po­bra­niem obo­wią­zu­je kwa­li­fi­ka­cja le­kar­ska. Tyl­ko de­cy­zja le­ka­rza po wy­ko­na­niu ba­dań jest pod­sta­wą do do­pusz­cze­nia do od­da­nia krwi – wy­ja­śnia pa­ni dy­rek­tor.

Od­da­wa­nie krwi nie wią­że się z żad­nym ry­zy­kiem, jest bez­piecz­ne i nie sta­no­wi za­gro­że­nia dla zdro­wia czy ży­cia. – Od­da­ję krew od dwóch lat, bo pew­ne­go dnia mia­łam wy­pa­dek i sa­ma bar­dzo jej po­trze­bo­wa­łam– przy­zna­je Jo­la Chy­tra. – Krwio­daw­stwo da­je mi wie­le ra­do­ści. Mam po­czu­cie, że ro­bię coś do­bre­go, a prze­cież to nic nie kosz­tu­je – pod­kre­śla.

 

Jo­la Tę­cza-Ćwierz

 

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: