Fałszywa maska

Cho­ciaż ist­nie­ją też „sek­ty eko­no­micz­ne”, obie­cu­ją­ce raj już na zie­mi, to więk­szość sekt od­wo­łu­je się do rze­czy­wi­sto­ści nad­przy­ro­dzo­nej. Ro­bi to w zu­peł­nie in­nym ce­lu niż re­li­gia.

Ta­kie sek­ty to gru­py pa­ra­re­li­gij­ne, w któ­rych wie­rze­nia i kult słu­żą re­ali­za­cji ce­lów po­za­re­li­gij­nych, a więk­szość ich człon­ków jest te­go nie­świa­do­ma. W ra­por­cie MSWiA z 2000 r. czy­ta­my, że „za sek­tę moż­na uznać każ­dą gru­pę, któ­ra po­sia­da­jąc sil­nie roz­wi­nię­tą struk­tu­rę wła­dzy, jed­no­cze­śnie cha­rak­te­ry­zu­je się znacz­ną roz­bież­no­ścią ce­lów de­kla­ro­wa­nych i re­ali­zo­wa­nych oraz ukry­wa­niem norm w spo­sób istot­ny re­gu­lu­ją­cych ży­cie człon­ków”. Już przy pierw­szym kon­tak­cie je­ste­śmy wpro­wa­dza­ni w błąd: re­kru­tu­ją­cy obie­cu­ją szyb­kie osią­gnię­cie roz­ma­itych atrak­cyj­nych ce­lów. Pró­bu­ją tra­fić w na­sze ak­tu­al­ne po­trze­by, wy­ko­rzy­stać na­sze sła­bo­ści i do­war­to­ścio­wać. Mo­że to być za­rów­no ofer­ta kur­sów ję­zy­ko­wych, tech­nik me­dy­ta­cyj­nych, jak i za­pro­sze­nie na spo­tka­nie mo­dli­tew­ne od lu­dzi, któ­rych po­zna­li­śmy na piel­grzym­ce. Cza­sa­mi wy­star­czy znać pod­sta­wo­we praw­dy wia­ry, by do­strzec, że gło­szo­na przez nich na­uka stoi w sprzecz­no­ści z chrze­ści­jań­stwem. Le­piej jed­nak nie ry­zy­ko­wać i brać udział tyl­ko w ta­kich wy­da­rze­niach, któ­rych or­ga­ni­za­to­ra zna­my – nie mu­si ukry­wać swo­jej toż­sa­mo­ści ani in­ten­cji.

foto_01-02_12-2013

Za­an­ga­żo­wa­nie się we wspól­nym przed­się­wzię­ciu z człon­ka­mi sek­ty ozna­cza wy­sta­wie­nie się na dzia­ła­nie tech­nik psy­cho­ma­ni­pu­la­cyj­nych. Po­wo­du­ją one stop­nio­we uza­leż­nie­nie uczest­ni­ka od gru­py, a jed­no­cze­śnie mar­gi­na­li­za­cję obo­wiąz­ków ro­dzin­nych, szkol­nych czy służ­bo­wych. Wy­wo­łu­jąc w nim po­czu­cie wi­ny, sek­ta pię­trzy swo­je wy­mo­gi, wy­peł­nia mu co­raz wię­cej cza­su, wpro­wa­dza apa­rat na­gród i kar. W koń­cu kon­tro­lu­je wszyst­kie sfe­ry je­go ży­cia, ko­rzy­sta­jąc z je­go dar­mo­wej pra­cy, a na­wet przej­mu­je ca­ły je­go ma­ją­tek. Praw­dzi­wym ce­lem sek­ty oka­zu­je się być uzy­ska­nie wła­dzy nad czło­wie­kiem i wy­ko­rzy­sta­nie go – w prze­ci­wień­stwie do re­li­gii, któ­rej ce­lem jest od­da­nie czci bó­stwu. Re­li­gia na­da­je głęb­sze­go wy­mia­ru ludz­kiej co­dzien­no­ści. Więk­szość wspól­not re­li­gij­nych przy­kła­da też du­że zna­cze­nie do sa­mo­dziel­ne­go i świa­do­me­go de­cy­do­wa­nia wy­znaw­ców o swo­im ży­ciu. Re­li­gia funk­cjo­nu­je w har­mo­nii z ży­ciem spo­łecz­nym, czę­sto wręcz wspie­ra­jąc ak­tyw­ność oby­wa­tel­ską i ce­men­tu­jąc re­la­cje ro­dzin­ne.

 

Mi­chał Nie­niew­ski

em