Egzamin na smartfona?

Ła­two za­po­mi­na­my o tym, jak bar­dzo po­tęż­nym na­rzę­dziem jest smart­fon, bo je­go ob­słu­ga jest in­tu­icyj­na. Na­wet trzy­lat­ki bły­ska­wicz­nie opa­no­wu­ją ro­bie­nie i prze­glą­da­nie zdjęć, oglą­da­nie ba­jek i gry. Dla­te­go nie zwra­ca­my uwa­gi na to, że smart­fon za­miast być po pro­stu uży­tecz­nym na­rzę­dziem, mo­że stać się tak waż­ną czę­ścią ży­cia, że bez nie­go sta­je­my się bez­rad­ni.

Czy wiesz, że kie­dyś lu­dzie prze­cho­wy­wa­li w pa­mię­ci dzie­siąt­ki nu­me­rów te­le­fo­nicz­nych? Dziś część lu­dzi nie pa­mię­ta na­wet wła­sne­go nu­me­ru, tak bar­dzo po­le­ga­my na pa­mię­ci te­le­fo­nu. W ba­da­niach na­uko­wych wy­ka­za­no, że użyt­kow­ni­cy smart­fo­nów tra­cą zdol­ność za­pa­mię­ty­wa­nia nu­me­rów te­le­fo­nicz­nych!

Wza­jem­na wkręt­ka

Jak bar­dzo je­ste­śmy uza­leż­nie­ni od smart­fo­nów ujaw­nia się w chwi­li, gdy tra­ci­my do nich do­stęp. Gdy smart­fon roz­ła­do­wu­je się, lub gdy trze­ba go zo­sta­wić, na­wet na kil­ka go­dzin, wie­le osób prze­ży­wa au­ten­tycz­ną pa­ni­kę, a jesz­cze wię­cej lu­dzi – sil­ny nie­po­kój. Zja­wi­sko to do­ro­bi­ło się na­wet wła­snej na­zwy – FOMO – fe­ar of mis­sing out, in­ny­mi sło­wy – lęk przed tym, że coś nas omi­nie i wy­pad­nie­my z by­cia na bie­żą­co. Lu­dzie do­świad­cza­ją­cy FOMO, nie­ste­ty, na­wza­jem pod­sy­ca­ją swój nie­po­kój. Być mo­że zda­rzy­ło ci się, że nie od­po­wie­dzia­łeś od ra­zu na po­wia­do­mie­nie, wia­do­mość czy SMS-a i nadaw­ca zru­gał cię, uzna­jąc to za ob­jaw lek­ce­wa­że­nia. A mo­że chcia­łeś spo­tkać się ze zna­jo­my­mi, lecz po­nie­waż nie śle­dzi­łeś co chwi­la wy­mia­ny zdań na mes­sen­ge­rze, zmie­ni­li w ostat­niej chwi­li miej­sce spo­tka­nia i zo­sta­łeś na lo­dzie?

fot. 123rf.com

Łap­ka w dół

Kie­dyś pew­na przy­kle­jo­na na sta­łe do ekra­nu trzy­na­sto­lat­ka oświad­czy­ła, że to nie uza­leż­nie­nie, lecz styl ży­cia. Pół go­dzi­ny póź­niej łka­ła gorz­ko, bo kil­ka osób na jej sta­ran­nie wy­re­ży­se­ro­wa­ne sel­fie za­re­ago­wa­ło łap­ką w dół. Dzię­ku­ję za styl ży­cia, w któ­rym pła­czesz przez to, że nie­zna­nym lu­dziom z in­ter­ne­tu nie po­do­ba się two­je zdję­cie. Przy­znaj­my – to sztu­ka na­uczyć się tak ko­rzy­stać ze smart­fo­nu, że­by był uży­tecz­nym na­rzę­dziem, a nie de­spo­tycz­nym wład­cą, wpra­wia­ją­cym w nie­po­kój każ­dym swym ge­stem (po­wia­do­mie­niem).

Ni­by oczy­wi­ste?

Za­uwa­ży­li­ście, że po­dob­nie jak sa­mo­chód da­je nam wła­dzę uda­nia się gdzie­kol­wiek na świe­cie w do­wol­nym mo­men­cie, tak sa­mo smart­fon da­je wła­dzę ko­mu­ni­ko­wa­nia się w każ­dym mo­men­cie z ca­łym świa­tem? Jest pew­na róż­ni­ca. Aby wsiąść za kół­ko, trze­ba zdać eg­za­min na pra­wo jaz­dy. I nie cho­dzi tu tyl­ko o umie­jęt­ność pro­wa­dze­nia sa­mo­cho­du, ale też o za­sa­dy ru­chu dro­go­we­go, tak by nie po­za­bi­jać sie­bie i in­nych. Przy smart­fo­nie wszy­scy wy­cho­dzą z za­ło­że­nia, że je­śli opa­no­wa­li­śmy war­stwę „tech­nicz­ną”, to już wszyst­ko wie­my.

Ty­le, że to nie­praw­da. Co­dzien­nie sły­szę hi­sto­rie lu­dzi, któ­rzy na­ro­bi­li strasz­nych głu­pot i nie­bez­piecz­nych rze­czy za po­mo­cą smart­fo­nu. Ktoś za­in­sta­lo­wał nie­bez­piecz­ną apli­ka­cję, któ­ra za­czę­ła po­bie­rać opła­ty z kar­ty kre­dy­to­wej ro­dzi­ców. Ktoś in­ny wy­słał ko­muś zdję­cie, któ­re po­tem zo­sta­ło upu­blicz­nio­ne w ce­lu ośmie­sze­nia nadaw­cy. Jesz­cze ktoś in­ny uza­leż­nił się od pew­nej gry do te­go stop­nia, że wciąż pro­wa­dzi roz­gryw­ki, na­wet po no­cy, wsku­tek cze­go co dzień wle­cze się pół­przy­tom­ny po szko­le i do­mu… To tyl­ko przy­kła­dy – na pew­no znasz ko­goś, kto wpadł w ta­ra­pa­ty, bo na­ro­bił głu­pot z po­mo­cą smart­fo­nu lub wy­da­je się znie­wo­lo­ny przez swój smart­fon, za­wsze bę­dąc na je­go smy­czy.

Bo­gna Bia­łec­ka, psy­cho­log
re­dak­tor por­ta­lu dla mło­dzie­ży pytam.edu.pl

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.