Dzień święty święcić

Chrze­ści­ja­nie świę­tu­ją „świę­ty dzień” – nie­dzie­lę. W na­szej kul­tu­rze nie­dzie­la za­wsze róż­ni­ła się od in­nych dni. By­ła cza­sem, któ­ry spę­dza­li­śmy z ro­dzi­ną na roz­mo­wie, za­ba­wie, przy wspól­nych po­sił­kach i oczy­wi­ście – na wspól­nej Eu­cha­ry­stii. By­ła? Jak wy­glą­da dzi­siaj?

Uwień­cze­nie Stwo­rze­nia, pa­miąt­ka Zmar­twych­wsta­nia

Pan Bóg stwa­rzał świat przez sześć dni, siód­me­go zaś od­po­czął i świę­to­wał (Rdz 2, 1–3). Pierw­sze­go dnia ty­go­dnia Je­zus zmar­twych­wstał (Łk 24, 1–3). Każ­dy dzień jest świę­ty – nie ma co do te­go wąt­pli­wo­ści.

Jest jed­nak ta­ki dzień w ty­go­dniu, któ­ry jest szcze­gól­nie wy­róż­nio­ny. Mó­wi o tym Bi­blia, a za nią po­wta­rza KKK (2169): Pi­smo świę­te wspo­mi­na przy tym o dzie­le stwo­rze­nia: „W sze­ściu dniach bo­wiem uczy­nił Pan nie­bo, zie­mię, mo­rze oraz wszyst­ko, co jest w nich, w siód­mym zaś dniu od­po­czął. Dla­te­go po­bło­go­sła­wił Pan dzień sza­ba­tu i uznał go za świę­ty” (Wj 20, 11).

foto_01-01_25-2016

Świę­ta Trój­ca współ­cze­snej nie­dzie­li

To świę­ty te­le­wi­zor, bło­go­sła­wio­ny in­ter­net oraz jej wy­so­kość ga­le­ria han­dlo­wa. Ob­ra­zek: wsta­jesz ra­no (w nie­dzie­lę to mniej wię­cej ko­ło po­łu­dnia), że­by zna­leźć swo­je­go ta­tę, skła­da­ją­ce­go hołd bło­go­sła­wio­ne­mu in­ter­ne­to­wi przy uży­ciu lap­to­pa. Two­ja ma­ma z ko­lei wiel­bi świę­ty te­le­wi­zor, sior­biąc po­ran­ną ka­wę. Ty zmie­rzasz do kuch­ni, że­by z lo­dów­ki wy­grze­bać coś na śnia­da­nie, któ­re spo­ży­wasz w sa­mot­no­ści. Je­śli do­brze pój­dzie, wy­bie­rasz się do ko­ścio­ła (waż­ne: do ko­ścio­ła, nie do Je­zu­sa); cza­sem na­wet jest to ro­dzin­na wy­ciecz­ka. Póź­niej wspól­nie je­dzie­cie w od­wie­dzi­ny do jej wy­so­ko­ści ga­le­rii han­dlo­wej, by zło­żyć jej da­ni­nę z pie­nię­dzy, za­ro­bio­nych w dni ro­bo­cze.

Wspól­ne po­sił­ki na ra­tu­nek

Czy po­wyż­sze brzmi zna­jo­mo? Mam na­dzie­ję, że nie! Rze­czy­wi­stość jed­nak wy­glą­da tak bar­dzo czę­sto. Za­po­mnie­li­śmy o nie­dzie­li, o jej szcze­gól­nym, świę­tym wy­mia­rze. O tym, że ten dzień ma być po­świę­co­ny Bo­gu i ro­dzi­nie, ma być prze­zna­czo­ny na re­laks. Bo­li fakt, że nie­dziel­ny shop­ping, dla nas bę­dą­cy roz­ryw­ką, zmu­sza in­nych do pra­cy i unie­moż­li­wia im od­po­czy­nek. Czy chcesz od­bu­do­wać swo­je nie­dzie­le? Za­cznij od wspól­nych po­sił­ków. Za­pro­po­nuj ro­dzi­nie cho­ciaż je­den wspól­ny po­si­łek przy sto­le – śnia­da­nie, obiad, ko­la­cję – wszyst­ko jed­no. Niech to bę­dzie coś szcze­gól­ne­go, a nie reszt­ki od­grza­ne z wczo­raj (mo­że przy oka­zji na­uczysz się go­to­wać?). I ko­niecz­nie z de­se­rem. Nie roz­ma­wiaj­cie o szko­le, pra­cy, pie­nią­dzach – po­roz­ma­wiaj­cie o za­in­te­re­so­wa­niach, hob­by. Mo­że po­tem po­gra­cie w plan­szów­ki lub wy­bie­rze­cie się na spa­cer? Ko­niecz­ny bę­dzie jesz­cze dru­gi – waż­niej­szy – stół. Oł­tarz, gdzie bę­dzie­cie spo­ży­wać Cia­ło Chry­stu­sa, chleb ży­cia. Ro­dzi­na two­rzy do­mo­wy Ko­ściół, któ­ry jest czę­ścią ca­łe­go Ko­ścio­ła. To Eu­cha­ry­stia po­win­na spa­jać wa­sze ży­cie, po­ma­gać prze­zwy­cię­żać pro­ble­my co­dzien­no­ści, da­wać si­łę na ko­lej­ny ty­dzień. Sto­ły mu­szą być dwa – i krop­ka.

Ła­twiej niż Ci się wy­da­je

Po­cząt­ko­wo mo­że być cięż­ko, je­śli wy­szli­ście z wpra­wy, ale nie pod­da­waj się. Mo­że za kil­ka ty­go­dni to bę­dzie wasz no­wy, wspa­nia­ły zwy­czaj, któ­re­go nie bę­dzie­cie chcie­li za­mie­nić na nic in­ne­go? Jest na­praw­dę wie­le ro­dzin, któ­re w ten spo­sób świę­tu­ją nie­dzie­lę. Znasz ko­goś ta­kie­go? Mo­że u ko­le­gi z ław­ki jest ina­czej? Po­proś o ra­dę! A w do­mo­wym ka­len­da­rzu za­pisz to spo­tka­nie ja­ko waż­ne, za­pla­no­wa­ne wy­da­rze­nie ro­dzin­ne. Świę­ta Trój­ca współ­cze­snej nie­dzie­li nie po­mo­że Ci w bu­do­wa­niu re­la­cji ro­dzin­nych. Wspól­no­ta sto­łu – do­mo­we­go i te­go w Ko­ście­le – tak.

 

Sa­ra Ry­now­ska