Chrystus jest szczególnym Królem

Je­zus wjeż­dża do Je­ro­zo­li­my. To­wa­rzy­szy mu świę­tu­ją­cy tłum uczniów, roz­ło­żo­no przed nim płasz­cze, mó­wi się o do­ko­na­nych przez nie­go cu­dach, roz­le­ga się okrzyk chwa­ły: „Bło­go­sła­wio­ny Król, któ­ry przy­cho­dzi w imię Pań­skie” (Łk 19, 38). (...) Je­zus roz­bu­dził w ser­cu wie­le na­dziei, zwłasz­cza wśród lu­dzi po­kor­nych, pro­stych, bied­nych, za­po­mnia­nych, tych, któ­rzy się nie li­czą w oczach świa­ta. Po­tra­fił On zro­zu­mieć ludz­kie nie­do­le, uka­zał ob­li­cze mi­ło­sier­dzia Bo­że­go, po­chy­lił się, by uzdro­wić cia­ło i du­szę. (...)

Jest to pięk­na sce­na: peł­na świa­tła, świa­tła mi­ło­ści Je­zu­sa, świa­tła Je­go ser­ca, ra­do­ści i świę­to­wa­nia. (...)

I to jest pierw­sze sło­wo, ja­kie chcę wam po­wie­dzieć: ra­dość! Ni­gdy nie bądź­cie ludź­mi smut­ny­mi – chrze­ści­ja­nin ni­gdy nie mo­że być smut­ny! Nie pod­da­waj­cie się znie­chę­ce­niu! Na­sza ra­dość nie pod­cho­dzi z po­sia­da­nia wie­lu rze­czy, ale ro­dzi się ze spo­tka­nia Oso­by: Je­zu­sa, z te­go, że wie­my, iż bę­dąc z Nim, ni­gdy nie je­ste­śmy sa­mi, na­wet w chwi­lach trud­nych, na­wet kie­dy na dro­dze ży­cia na­po­ty­ka­my pro­ble­my czy trud­no­ści, któ­re wy­da­ją się nie do po­ko­na­nia, a jest ich tak wie­le! (...) I, pro­szę was, nie po­zwól­cie wy­kraść so­bie na­dziei! Tej na­dziei, któ­rą da­je nam Je­zus. (...)

Dzi­siaj na tym pla­cu jest tak wie­lu lu­dzi mło­dych. Od 28 lat Nie­dzie­la Pal­mo­wa jest Świa­to­wym Dniem Mło­dzie­ży! Oto trze­cie sło­wo: mło­dzi! Dro­ga mło­dzie­ży, wi­dzia­łem was pod­czas pro­ce­sji, kie­dy wcho­dzi­li­ście; wi­dzę, jak świę­tu­je­cie wo­kół Je­zu­sa, wy­ma­chu­jąc ga­łąz­ka­mi oliw­ny­mi. Wi­dzę, jak wy­krzy­ku­je­cie Je­go imię i wy­ra­ża­cie swą ra­dość, że je­ste­ście wraz z Nim! Zaj­mu­je­cie waż­ne miej­sce w świę­cie wia­ry! Przy­no­si­cie nam ra­dość wia­ry i mó­wi­cie, że po­win­ni­śmy prze­ży­wać wia­rę mło­dym ser­cem, za­wsze, tak­że kie­dy się ma sie­dem­dzie­siąt czy osiem­dzie­siąt lat. Mło­de ser­ce! Z Chry­stu­sem ser­ce ni­gdy się nie sta­rze­je! Wszy­scy jed­nak wie­my, i wy wie­cie o tym do­brze, że Król, za któ­rym idzie­my i któ­ry nam to­wa­rzy­szy, jest bar­dzo szcze­gól­ny: jest to Król, któ­ry ko­cha aż po krzyż i uczy nas słu­że­nia, mi­ło­wa­nia.

Wy nie wsty­dzi­cie się Je­go krzy­ża! Wręcz go obej­mu­je­cie, gdyż zro­zu­mie­li­ście, że w da­rze z sie­bie, w wy­cho­dze­niu po­za sie­bie sa­mych, mie­ści się praw­dzi­wa ra­dość i że Bóg zwy­cię­żył zło mi­ło­ścią. Nie­sie­cie piel­grzy­mu­ją­cy krzyż przez wszyst­kie kon­ty­nen­ty, przez uli­ce świa­ta! Nie­sie­cie go, od­po­wia­da­jąc na za­chę­tę Je­zu­sa: „Idź­cie i na­uczaj­cie wszyst­kie na­ro­dy” (Mt 28, 19), bę­dą­cą te­ma­tem te­go­rocz­ne­go Dnia Mło­dzie­ży. Nie­sie­cie go, aby wszyst­kim po­wie­dzieć, że na krzy­żu Je­zus oba­lił mur wro­go­ści, od­dzie­la­ją­cy lu­dzi i na­ro­dy, i przy­niósł po­jed­na­nie i po­kój. (...)

 

Oj­ciec Świę­ty Fran­ci­szek

Wa­ty­kan, 24.03.2013 r.