Ży­jemy w rze­czy­wi­sto­ści na­sta­wio­nej na kon­sump­cję. Naj­waż­niej­sze są słupki sprze­da­żowe, wy­niki, zysk. Świat re­klam i mar­ke­ting bom­bar­dują nas in­for­ma­cjami na te­mat pro­duk­tów, które w opi­nii pro­du­cen­tów są nam nie­zbędne. Jaką od­po­wiedź da czło­wiek XXI wieku na py­ta­nie po­sta­wione w tytule?

Wy­ścig szczu­rów nie jest już zja­wi­skiem, tylko normą. Pol­ska i Po­lacy wy­glą­dają co­raz le­piej, mamy co­raz wię­cej i aspi­ru­jemy, by do­go­nić kraje za­chod­nie. Co­raz wię­cej z nas żyje w cią­głym pę­dzie za­ra­bia­nia pie­nię­dzy. Czy kon­sump­cjo­nizm Po­la­ków świad­czy o upadku sys­temu war­to­ści, czy jest uza­sad­nioną hi­sto­rycz­nie walką o lep­sze życie?

foto_01-02_02-2014

Czło­wiek zagubiony

Na sku­tek nad­zwy­czaj­nych osią­gnięć na­uki i tech­niki współ­cze­sny świat stał się nam bli­ski i do­stępny. Czło­wiek zdaje się opa­no­wy­wać go z dnia na dzień co­raz bar­dziej. Jed­nak w miarę co­raz więk­szego pod­boju świata ze­wnętrz­nego traci kon­trolę nad swym świa­tem we­wnętrz­nym. Po­znaje ta­jem­nice ko­smosu, a nie po­trafi od­na­leźć się we wła­snym wnę­trzu. Wie, jak ob­słu­gi­wać naj­bar­dziej skom­pli­ko­wane urzą­dze­nia, a nie umie już kie­ro­wać wła­sną osobą. Tym­cza­sem je­żeli czło­wiek „traci du­cha” – traci wszystko. I zbie­ramy tego owoce. Współ­cze­snemu czło­wie­kowi po­trzebna jest co­raz więk­sza ar­mia psy­cho­ana­li­ty­ków, psy­cho­te­ra­peu­tów oraz psy­chia­trów dla le­cze­nia i ra­to­wa­nia du­szy. Jakże ak­tu­alne jest ostrze­że­nie Je­zusa Chry­stusa: „Cóż bo­wiem za ko­rzyść od­nie­sie czło­wiek, choćby cały świat zy­skał, a na swej du­szy szkodę po­niósł?”.

Duch i materia

Im bar­dziej uła­twiamy so­bie ży­cie dzięki róż­nego ro­dzaju wy­na­laz­kom, tym bar­dziej po­trzeba nam mą­dro­ści, aby zro­zu­mieć, że to tylko środki wio­dące do celu wyż­szego. Po­trzeba też we­wnętrz­nej siły, aby się do nich nie przy­wią­zy­wać i mi­ło­ści, aby nie cho­wać ich tylko dla sie­bie. Mi­chel Qu­oist pi­sze: „Albo czło­wiek przy­wią­zuje się do Boga, od­ry­wa­jąc się od ma­te­rii, albo przy­wią­zuje się do ma­te­rii, a od­dala od Boga”. Współ­cze­sny świat jest dla czło­wieka stałą po­kusą. Co­raz wię­cej pro­du­ku­jemy, by po­tem kon­su­mo­wać do­bra, które nie na­sy­cają. Wy­star­czy się­gnąć do rocz­nika sta­ty­stycz­nego – kon­sump­cja w bo­ga­tych pań­stwach świata znacz­nie prze­kra­cza za­po­trze­bo­wa­nie lud­no­ści tych kra­jów. To ona jest przy­czyną pro­blemu, który prze­ja­wia się za­gu­bie­niem war­to­ści in­te­lek­tu­al­nych, mo­ral­nych i duchowych.

Kult pie­nią­dza

Je­ste­śmy ska­żeni ka­pi­ta­li­stycz­nym prze­ko­na­niem o wyż­szo­ści pie­nią­dza nad war­to­ściami. Po­woli to pie­niądz staje się wy­znacz­ni­kiem war­to­ści wszyst­kiego. Prze­sadne trak­to­wa­nie pie­nię­dzy jako celu, a nie środka, pro­wa­dzi do znisz­cze­nia ma­rzeń, które na­gle przy­bie­rają cał­kiem re­alną po­stać jak naj­więk­szej liczby zer po je­dynce na kon­cie w szwaj­car­skim banku.

Nie tyle rze­czy przy­wią­zują się do cie­bie, ile ty sam przy­wią­zu­jesz się do nich. Im wię­cej bę­dziesz miał dro­bia­zgów w pu­dełku, ubrań w sza­fie, płyt na półce, koni w sa­mo­cho­dzie czy pie­nię­dzy w port­felu – tym trud­niej bę­dzie ci stać się wol­nym, bo wię­cej bę­dziesz miał oka­zji, by być „przy­wią­za­nym”. Praw­dziwa wol­ność jest wtedy, gdy je­steś „ode­rwany”, gdy je­steś pa­nem sa­mego sie­bie. Tylko wów­czas mo­żesz praw­dzi­wie „być” i wy­bie­rać dobro.

„Sztuką jest pięk­nie mó­wić, pięk­nie pi­sać, ale naj­więk­szą sztuką jest pięk­nie żyć”. Te słowa Ja­nu­sza Kor­czaka cały czas przy­po­mi­nają nam o tym, że ży­cie nie jest tylko po to, by brać i wspi­nać się po dra­bi­nie finansowej.

 

Jo­lanta Tęcza-Ćwierz

 

 

Najnowszy numer:
Najnowszy numer:
Polecamy: