Być „bardziej”

Chcą być jesz­cze „bar­dziej” szczę­śli­wy­mi chrze­ści­ja­na­mi. Ma­gi­so­wi­cze. Mło­dzi, peł­ni pa­sji, za­an­ga­żo­wa­ni. Za­ra­ża­ją ener­gią i dzie­lą się do­świad­cze­niem Bo­ga, wia­ry i wspól­no­ty.

Hi­sto­rie „jak to się za­czę­ło” są róż­ne. Jed­nak nic tak nie dzia­ła jak przy­kład J. – Mo­ja przy­ja­ciół­ka by­ła w Ma­gi­sie. Wi­dzia­łam, że po spo­tka­niach by­ła ra­do­sna, peł­na ener­gii. To wła­śnie ona na­mó­wi­ła mnie i za­bra­ła na pierw­sze spo­tka­nie. Tam­tej­sza at­mos­fe­ra po­zy­tyw­nie mnie za­sko­czy­ła. Wie­dzia­łam, że chcę tam zo­stać – opo­wia­da Zu­zan­na Kap­ka z kra­kow­skie­go Ma­gi­su.

Fot. ar­chi­wum Ma­gis Kra­ków

Być szczę­śli­wym

Ma­gis to ka­to­lic­ki ruch mło­dzie­żo­wy, sku­pio­ny wo­kół To­wa­rzy­stwa Je­zu­so­we­go, skie­ro­wa­ny głów­nie do uczniów li­ce­ów. For­ma­cja trwa czte­ry la­ta i obej­mu­je czte­ry wy­mia­ry „by­cia szczę­śli­wym”: mo­dli­twę, wspól­no­tę, ewan­ge­li­za­cję i służ­bę.

Pod­czas co­ty­go­dnio­wych spo­tka­niach w kil­ku­oso­bo­wych gru­pach (każ­dy sto­pień for­ma­cji ma swo­ją gru­pę) uczest­ni­cy, idąc śla­da­mi je­zu­itów, zgłę­bia­ją du­cho­wość igna­cjań­ską, sta­ra­ją się od­kry­wać sie­bie, a co za tym idzie Bo­ga w swo­im ży­ciu. Do­dat­ko­wo każ­de­go ty­go­dnia ma­ją wspól­ne spo­tka­nie dla wszyst­kich stop­ni for­ma­cji. Wte­dy gro­ma­dzą się na Mszy świę­tej, kon­fe­ren­cji czy ad­o­ra­cji. – Pod­czas spo­tkań chce­my po­głę­biać więź z Bo­giem i mię­dzy so­bą. Przed wstą­pie­niem do wspól­no­ty mia­łam pro­blem z wia­rą. Te­raz to się zmie­nia – wła­śnie dzię­ki spo­tka­niom i od­kry­wa­niu sie­bie oraz Bo­ga – do­da­je Zu­za.

Mo­ja ko­le­żan­ka po spo­tka­niach by­ła ra­do­sna, peł­na ener­gii. Na­mó­wi­ła mnie!

Pa­tro­nu­je im św. Igna­cy z Loy­oli, za­ło­ży­ciel To­wa­rzy­stwa Je­zu­so­we­go, ale rów­nież św. Sta­ni­sław Kost­ka – pa­tron mło­dzie­ży. – W na­szej wspól­no­cie w Kra­ko­wie ma­my re­li­kwie św. Sta­ni­sła­wa. To szcze­gól­ne mieć swo­je­go pa­tro­na po­śród nas.

Po­zna­nie Bo­ga to naj­więk­sza ko­rzyść, ja­ką da­je Ma­gis, nie tyl­ko pod­czas spo­tkań, ale rów­nież re­ko­lek­cji – Szcze­rze po­zna­łam, na czym po­le­ga re­la­cja z Bo­giem, jak mo­gę o nią dbać i jak roz­wi­jać. Na re­ko­lek­cjach dzie­ją się nie­zwy­kłe rze­czy – mó­wi Bar­ba­ra Buś­ko.

Przy­jaź­nie i peł­ne za­ufa­nie

Po­czu­cie wspól­no­ty to dla wie­lu mło­dych w dzi­siej­szych cza­sach wiel­ka war­tość. To, że Ma­gis jest ta­kim miej­scem, po­twier­dza­ją je­go człon­ko­wie. – Ma­gis da­je po­czu­cie wspól­no­ty-wszy­scy ra­zem wie­rzy­my, dzie­li­my się ze so­bą mi­ło­ścią i ra­do­ścią, któ­rą do­sta­je­my od Bo­ga. Ma­gis uczy do­ce­niać re­la­cje z in­ny­mi i bu­do­wać wię­zi – opo­wia­da Ga­brie­la.

Ruch to nie tyl­ko mo­dli­twa i for­ma­cja, ale bu­do­wa­nie re­la­cji z dru­gim czło­wie­kiem. By­cie z in­ny­mi i dla in­nych jest klu­czo­wym za­da­niem każ­de­go chrze­ści­ja­ni­na. Tak wła­śnie czu­je to Bar­ba­ra – Ma­gis jest miej­scem, w któ­rym spo­tka­łam jed­nych z naj­bar­dziej war­to­ścio­wych lu­dzi, któ­rzy w nie­dłu­gim cza­sie sta­li się mo­imi przy­ja­ciół­mi. Nie wiem, co do­kład­nie spra­wia, że nie bo­ję się im w peł­ni za­ufać – wiem po pro­stu, że tak jest. Ra­zem się roz­wi­ja­my, mo­że­my się na­wza­jem wspie­rać, szcze­gól­nie w naj­trud­niej­szych chwi­lach.

Na du­żą ska­lę

Ma­gi­so­wi­cze spo­ty­ka­ją się rów­nież na szcze­blu ogól­no­pol­skim. Przede wszyst­kim pod­czas re­ko­lek­cji. W wa­ka­cje od­by­wa­ją się dzie­się­cio­dnio­we re­ko­lek­cje let­nie. –To na nich ofi­cjal­nie koń­czy się sto­pień for­ma­cji. Za­czy­na­my od wspól­nej Mszy świę­tej z ma­gi­so­wi­cza­mi z ca­łej Pol­ski. Póź­niej dzie­li­my się na gru­py i stop­nie i tam kon­ty­nu­uje­my re­ko­lek­cje – mó­wi Zu­zan­na.

Raz do ro­ku od­by­wa­ją się Igna­cjań­skie Dni Mło­dzie­ży. To wy­jąt­ko­we wy­da­rze­nie, pod­czas któ­re­go uczest­ni­cy nie tyl­ko mo­gą spo­tkać Je­zu­sa, ale przy­ja­ciół z ca­łej Pol­ski. Wspól­nie uczest­ni­czą we Mszy świę­tej, spo­tka­niach, warsz­ta­tach, kon­fe­ren­cjach czy wy­da­rze­niach spor­to­wych. Jed­nym sło­wem coś dla du­cha i dla cia­ła.

Ruch dzia­ła w By­to­miu, Cze­cho­wi­cach-Dzie­dzi­cach, Gdy­ni, Gdań­sku, Gli­wi­cach, Kłodz­ku, Kra­ko­wie, No­wym Są­czu, Opo­lu, Piotr­ko­wie Try­bu­nal­skim, Sta­rej Wsi, Szcze­ci­nie, War­sza­wie, Wro­cła­wiu.

 

Ka­ro­li­na Pod­lew­ska