Bierzmowanie – jak to ogarnąć?

Są ta­kie Msze, któ­re nie przy­sta­ją do tych nie­dziel­nych. Nie trze­ba być or­łem li­tur­gii, aby z grub­sza stwier­dzić, że Msza ślub­na róż­ni się nie­co od chrzciel­nej, a wiel­ka­noc­na od po­grze­bo­wej. Tak­że Msza z udzie­le­niem sa­kra­men­tu bierz­mo­wa­nia jest nie­co bo­gat­sza od ty­po­wej. Ja­kie to róż­ni­ce? Ile ich jest? I jak się w nich od­na­leźć?

Po­czą­tek za­sad­ni­czo jest ten sam. No­wo­ścią jest tyl­ko po­wi­ta­nie księ­dza bi­sku­pa. Wy­pa­da, aby tekst po­wi­ta­nia wy­gła­sza­ny był przez pro­bosz­cza, ro­dzi­ców, bądź sa­mych kan­dy­da­tów. Ma­ła wska­zów­ka dla tych, któ­rzy wi­ta­ją sza­fa­rza sa­kra­men­tu – w po­wi­ta­niach bi­sku­pa ra­czej uni­ka się na­zy­wa­nia go „go­ściem”. Bi­skup jest bo­wiem pierw­szym go­spo­da­rzem każ­dej pa­ra­fii na te­re­nie je­go die­ce­zji. Pro­boszcz „rzą­dzi” w tym miej­scu dla­te­go, że to wła­śnie bi­skup po­dzie­lił się z nim swo­ją dusz­pa­ster­ską wła­dzą. Po po­wi­ta­niu Msza świę­ta aż do koń­ca Ewan­ge­lii prze­bie­ga tak, jak za­wsze: akt po­ku­ty (przy bierz­mo­wa­niu jest to naj­czę­ściej po­kro­pie­nie wo­dą świę­co­ną), hymn Chwa­ła na wy­so­ko­ści Bo­gu, ko­lek­ta (mo­dli­twa od­ma­wia­na przez ce­le­bran­sa) i czy­ta­nia z psal­mem. Ale uwa­ga! Po od­czy­ta­niu Ewan­ge­lii nie sia­daj jesz­cze na ka­za­nie!

fot. 123rf.com

 

Czy ty w ogó­le wiesz?

W chwi­li, w któ­rej od­ru­cho­wo sia­dasz, na­stę­pu­je waż­ny dia­log. Ka­płan w imie­niu kan­dy­da­tów pro­si bi­sku­pa o udzie­le­nie im sa­kra­men­tu. Bi­skup py­ta: „Czy mło­dzież ta wie, jak wiel­ki dar otrzy­mu­je w tym sa­kra­men­cie i czy przy­go­to­wa­ła się na­le­ży­cie do je­go przy­ję­cia?”. Ka­płan za­pew­nia bi­sku­pa, że kan­dy­da­ci są od­po­wied­nio przy­go­to­wa­ni oraz wy­spo­wia­da­ni. Wte­dy sza­farz zwra­ca się już bez­po­śred­nio do ocze­ku­ją­cych na bierz­mo­wa­nie z proś­bą: „Dro­ga mło­dzie­ży, po­wiedz­cie przed zgro­ma­dzo­nym tu Ko­ścio­łem, ja­kich łask ocze­ku­je­cie od Bo­ga w tym sa­kra­men­cie?”. Te­raz masz swo­je „pięć mi­nut”. Na ca­łym świe­cie, każ­dy bez wy­jąt­ku kan­dy­dat do bierz­mo­wa­nia od­po­wia­da bi­sku­po­wi tak: „Pra­gnie­my, aby Duch Świę­ty, któ­re­go otrzy­ma­my, umoc­nił nas do męż­ne­go wy­zna­wa­nia wia­ry i do po­stę­po­wa­nia we­dług jej za­sad”.

Czy wie­rzysz?

Po tym dia­lo­gu mo­żesz usiąść. Na­stę­pu­je ka­za­nie. Wy­zna­nie wia­ry, któ­re­go się te­raz słusz­nie spo­dzie­wasz, oczy­wi­ście się od­bę­dzie, ale na­stą­pi w nie­co in­nej, uro­czyst­szej for­mie. Do­kład­nie tak jak pod­czas chrztu od­bę­dzie się przez dia­log. Gdy bi­skup za­py­ta, „Czy wy­rze­kasz się…”, ty świa­do­mie od­po­wiedz: „Wy­rze­kam się”. Na py­ta­nia roz­po­czy­na­ją­ce się od słów: „Czy wie­rzysz”, świa­do­mie od­po­wiedz: „Wie­rzę”, sku­pia­jąc się na ko­lej­nych praw­dach, któ­re wy­zna­jesz. Po­tem roz­po­czy­na się wła­ści­wa li­tur­gia sa­kra­men­tu, czy­li mo­ment kul­mi­na­cyj­ny. Naj­pierw bi­skup od­mó­wi mo­dli­twę nad kan­dy­da­ta­mi. Póź­niej na­stę­pu­je chwi­la, na któ­rą naj­bar­dziej wszy­scy cze­ka­ją…

Świa­dek, nie widz!

O ile wstęp­ne dia­lo­gi, wy­zna­nie wia­ry i mo­dli­twę bi­sku­pa kan­dy­da­ci prze­ży­wa­ją ra­zem, o ty­le wła­ści­wą chwi­lę bierz­mo­wa­nia każ­dy prze­ży­wa in­dy­wi­du­al­nie. Są tu moż­li­we dwie opcje. W za­leż­no­ści od ilo­ści osób oraz wiel­ko­ści świą­ty­ni – al­bo bi­skup bierz­mu­je mło­dzież, prze­cho­dząc przez szpa­ler kan­dy­da­tów i ich świad­ków, al­bo to oni pod­cho­dzą ko­lej­no do księ­dza bi­sku­pa. (Na pew­no bę­dzie­cie to ćwi­czyć ze swo­im księ­dzem co naj­mniej kil­ka­krot­nie.) Gdy sta­niesz z bi­sku­pem twa­rzą w twarz, naj­pierw twój świa­dek po­ło­ży pra­wą dłoń na two­im pra­wym ra­mie­niu. Uwa­ga! W tym mo­men­cie twój świa­dek peł­ni zu­peł­nie in­ną ro­lę niż świa­dek w spra­wie są­do­wej. O ile w są­dzie „świa­dek” ozna­cza czło­wie­ka, po­twier­dza­ją­ce­go fak­ty, o ty­le tu­taj oso­bę, któ­ra swo­ją obec­no­ścią za­świad­cza przed bi­sku­pem, że za­słu­gu­jesz na bierz­mo­wa­nie.

Przyj­mij

Sa­mo bierz­mo­wa­nie rów­nież od­by­wa się przy dia­lo­gu. W tej chwi­li bi­skup zwró­ci się do cie­bie w dwóch imio­nach. We­zwie cię pierw­szym imie­niem z chrztu oraz imie­niem pa­tro­na, ja­kie­go wy­bra­łeś so­bie na bierz­mo­wa­nie. Skąd bę­dzie znał te imio­na? Moż­li­wo­ści są dwie – al­bo ty sam mu je naj­pierw po­wiesz, al­bo – co wy­god­niej­sze – ksiądz sto­ją­cy obok bi­sku­pa od­bie­rze od cie­bie kar­tecz­kę z two­imi imio­na­mi i po­da je bi­sku­po­wi. W prak­ty­ce dia­log ten wy­glą­da na­stę­pu­ją­co (imio­na są przy­pad­ko­we): „Klau­dio Mag­da­le­no, przyj­mij zna­mię da­ru Du­cha Świę­te­go”. Od­po­wia­dasz: „Amen”. Na ko­niec bi­skup po­zdra­wia cię, mó­wiąc: „Po­kój z to­bą”, a ty od­po­wia­dasz: „I z du­chem two­im”. Jed­no­cze­śnie do­ko­nu­je się two­je na­masz­cze­nie. Po­sta­raj się sku­pić. Pa­mię­taj, że za­wsze, gdy w li­tur­gii uży­wa się świę­te­go ole­ju, Ko­ściół przy­zy­wa szcze­gól­nej obec­no­ści Du­cha Świę­te­go. Bi­skup pal­cem, za­nu­rzo­nym uprzed­nio w Świę­tym Krzyż­mie, na­kre­śli na two­im czo­le znak krzy­ża, po­dob­nie jak mia­ło to miej­sce w cza­sie chrztu. Nic dziw­ne­go – bierz­mo­wa­nie to prze­cież do­peł­nie­nie pierw­sze­go sa­kra­men­tu. W cza­sie na­masz­cze­nia po­zo­sta­łe pal­ce oraz dru­ga dłoń bi­sku­pa spo­czną na two­jej gło­wie. Jest to tzw. po­dwój­ny gest: na­masz­cze­nie i na­ło­że­nie dło­ni w jed­nym cza­sie. Przez na­masz­cze­nie spły­wa na cie­bie ła­ska Bo­ża. Przez na­ło­że­nie dło­ni bi­sku­pa zstę­pu­je Duch Świę­ty, któ­re­go obec­ność sza­farz po­twier­dza sło­wa­mi, przy two­jej zgo­dzie, wy­ra­żo­nej w sło­wie: „Amen”.

ks. To­masz Pod­lew­ski

Wię­cej w dru­ko­wa­nym wy­da­niu „Dro­gi”. Za­chę­ca­my do pre­nu­me­ra­ty. O „Dro­gę” py­taj­cie tak­że w swo­ich pa­ra­fiach.