Aborcja – ślepy zaułek historii

Przy­zwo­le­nie na abor­cję to zja­wi­sko, któ­re znik­nie. Tak jak zni­kło pa­no­szą­ce się wie­le lat w czę­ści spo­łe­czeństw sze­ro­kie przy­zwo­le­nie na od­bie­ra­nie praw czło­wie­ka (a wraz z ni­mi czę­sto i pra­wa do ży­cia) czar­no­skó­rym nie­wol­ni­kom czy nie-Aryj­czy­kom.

Że­by wy­ko­rzy­stać dru­gie­go czło­wie­ka do wła­snych ce­lów, czę­sto za­czy­na­no od od­bie­ra­nia mu sta­tu­su czło­wie­czeń­stwa. Ina­czej ci, co chcie­li to zro­bić, nie umie­li­by ani przed so­bą, ani przed in­ny­mi prze­for­so­wać po­my­słu, aby ko­goś ku­pić, sprze­dać, wy­ko­rzy­stać, coś mu ode­brać czy wręcz za­bić.

foto_01-02_08-2014

Abra­ham Lin­coln uwa­żał, że nie mo­gli­by­śmy prze­trwać ja­ko wol­ny kraj, gdy­by jed­ni lu­dzie mo­gli de­cy­do­wać, że in­ni nie do­ra­sta­ją do wol­no­ści i dla­te­go po­win­ni być nie­wol­ni­ka­mi. Po­dob­nie my nie mo­że­my prze­trwać ja­ko wol­ny na­ród, gdy jed­ni lu­dzie mo­gą de­cy­do­wać, iż in­ni nie do­ra­sta­ją do te­go, aby żyć i dla­te­go po­win­ni być za­bi­ci przed na­ro­dze­niem lub na­wet tuż po na­ro­dze­niu. Mo­ja ad­mi­ni­stra­cja od­da­na jest spra­wie za­cho­wa­nia Ame­ry­ki ja­ko wol­ne­go kra­ju, a nie ma kwe­stii waż­niej­szej w tym aspek­cie, niż po­twier­dze­nie trans­cen­dent­ne­go pra­wa do ży­cia wszyst­kich istot ludz­kich, pra­wa bez któ­re­go wszel­kie in­ne pra­wa nie ma­ją żad­ne­go zna­cze­nia”. Ro­nald Re­agan

Jak by­ło?

6 mar­ca 1857 r. Sąd Naj­wyż­szy Ame­ry­ki orzekł, że kon­sty­tu­cja ame­ry­kań­ska – w sen­sie ochro­ny pra­wa, god­no­ści – nie od­no­si się do Mu­rzy­nów. Zo­sta­li oni wy­łą­cze­ni z ochro­ny tych ofi­cjal­ną de­cy­zją naj­wyż­szej in­stan­cji są­dow­ni­czej. Sąd Naj­wyż­szy Trze­ciej Rze­szy w 1936 r. przy­jął orze­cze­nie: „Ży­dzi to wpraw­dzie od­ręb­na ra­sa, ale nie lu­dzie”. Ta ra­si­stow­ska de­cy­zja sę­dziów mia­ła tra­gicz­ne kon­se­kwen­cje. Bo je­że­li o okre­ślo­nej gru­pie po­wie­dzia­no, że to „nie lu­dzie”, to moż­na ich by­ło mor­do­wać.

foto_02-02_07-2014

To, co się sta­ło kie­dyś z nie­wol­nic­twem i ra­si­zmem, dzie­je się te­raz z abor­cją. Spra­wu­ją­cy wła­dzę mo­gą bro­nić prze­śla­do­wa­nych; mu­szą to ro­bić, po­nie­waż je­ste­śmy za sie­bie od­po­wie­dzial­ni (…). Dzie­ci po­czę­te są współ­cze­śnie po­strze­ga­ne po­dob­nie, jak daw­niej Mu­rzy­ni – naj­le­piej trzy­mać je po­za za­się­giem wzro­ku i umy­słu, przy­naj­mniej do mo­men­tu, gdy przy­po­mną o nie­spra­wie­dli­wo­ściach, któ­rych się do­pusz­cza­my. Zwo­len­ni­cy abor­cji i ci, któ­rzy ich wspie­ra­ją, ma­ją ten sam pro­blem, co zwo­len­ni­cy se­gre­ga­cji ra­so­wej: rze­czy­wi­stość”.

Co trzy dni gi­nie wię­cej Afro-Ame­ry­ka­nów w abor­cji, niż by­ło za­bi­tych przez Ku-Klux-Klan w prze­cią­gu ca­łej je­go hi­sto­rii”.

Alve­da King,
bra­ta­ni­ca słyn­ne­go bo­jow­ni­ka o pra­wa czar­no­skó­rych w USA
dr. Mar­ti­na Lu­the­ra Kin­ga

Jak jest?

I trze­cia de­cy­zja lu­do­bój­cza, któ­ra do tej po­ry obo­wią­zu­je: 22 stycz­nia 1973 r. Sąd Naj­wyż­szy Sta­nów Zjed­no­czo­nych wy­dał orze­cze­nie, że praw­na ochro­na ży­cia, któ­rą się cie­szy każ­dy Ame­ry­ka­nin, nie obej­mu­je ży­cia czło­wie­ka przed na­ro­dze­niem.

Sche­mat my­śle­nia i dzia­ła­nia jest ten sam za­rów­no w przy­pad­ku abor­cji, jak i w przy­pad­ku nie­wol­nic­twa czy III Rze­szy.

 

KU